poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Sprawy spadkowe po praprapradziadkach

      Zgodnie z obietnicą zawartą w poprzednim poście, opisuję dokładniej to, czego dowiedziałem się z akt spraw spadkowych po moich praprapradziadkach - Wojciechu i Mariannie Młodawskich i Wojciechu Kselu.  Cała historia zaczęła się od przypadkowego (a może mała ingerencja przodków?) wpisania nazwiska panieńskiego mojej Mamy w bazie SEZAM. Szczerze mówiąc, to na nic nie liczyłem, ale wyniki były zaskakujące!  Znalezionych zostało aż 16 jednostek archiwalnych zawierających nazwisko Młodawski. Większą część stanowiły rekordy typu "sprawa majątkowa", "zatarg majątkowy", czy "sprawa spadkowa". Oczywiście były też inne wyniki (np. indeks urodzonych lub zmarłych z par. Radom za rok 1835).  Moją uwagę zwróciły znajome mi nazwiska, które pojawiały się razem z nazwiskiem Młodawski.  Pierwsze to Augustyniak - brat mojej praprababci Marianny Boruń (zd. Ksel). Następne Szcześniak - panieńskie nazwisko 4xprababci. Kolejnym było nazwisko Lisowski i tutaj się zatrzymałem.  Nazwisko Lisowski pojawia się wśród moich przodków ze strony pradziadków Jana i Marianny Młodawskich.  Matką Jana, a moją praprababcią była Ludwika z Lisowskich Młodawska.  Z kolei prababcią jego żony (a moją 4xprababcią) była Agata z Lisowskich Boruń.  Świadczy to o ich prawdopodobnym pokrewieństwie, chociaż na obecną chwilę z powodu braku metryk nie mogę tego potwierdzić lub zaprzeczyć.
       Zapis przy którym się zatrzymałem dotyczył podziału majątku po zmarłych Wojciechu i Mariannie Młodawskich.  Zaraz, zaraz,  przecież tak samo nazywali się moi praprapradziadkowie ! Powódką była Katarzyna Lisowska. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś krewna od strony rodzeństwa Marianny, bo ona była z domu Lisowska, jednak przypomniałem sobie, że przecież Wojciechowi i Mariannie w 1838r. urodziła się córka Katarzyna, która tydzień po trzydziestych urodzinach poślubiła Józefa Lisowskiego ! Sprawa miała miejsce w 1882r., czyli na rok po śmierci prapraprababci Marianny z Lisowskich Młodawskiej.

      Znam już sygnaturę, więc można powiedzieć, że "jestem w domu".  Nie wiedziałem jednak jak dużo stron składa się na  (i jeszcze jedną, o której później) akta sprawy.  Otrzymałem wówczas od jednego z genealogów informację, że sprawa spadkowa dot. jego krewnych zawarta była na 35 stronach (nie licząc tych pustych, bo ogółem stron było więcej).  Niestety wówczas nie mogłem sobie pozwolić na skany, czy kserokopie, więc liczyłem na czyjąś pomoc. Po wielu miesiącach w końcu nadeszła i ostatecznie 12 lipca 2013r. otrzymałem od Pani Edyty Dudy fotokopie tych dokumentów :)   Było to la mnie bardzo ekscytujące, ponieważ to pierwsze zetknięcie z takim rodzajem dokumentacji, który dotyczy moich przodków !
Na akta takiej sprawy składają się:
- wniosek (prośba) powódki; w tym przypadku była to córka zmarłych Wojciecha i Marianny Młodawskich - Katarzyna z Młodawskich Lisowska. W piśmie tym została zawarta informacja o pozostawionym po nich inwentarzu:
  "przestrzeni 12 morgow 176 prętów i budowle gospodarskie dom, stodoła i obora"

    Sukcesorami tegoż majątku było sześcioro dzieci, wszyscy pełnoletni, a mianowicie:

" 1. Ja prosząca Katarzyna Lisowska
2. Mateusz Młodawski
3. Ewa Tasakowska
4. Kazimierz Młodawski
5. Karol Młodawski
6. Józef Młodawski "

       Dalej można przeczytać o tym, kto wówczas zarządzał gospodarstwem i dlaczego powódka wniosła sprawę do sądu.

"obecnie tym majątkiem zarządzają bracia rozdzieliwszy się po połowie Kazimierz i Mateusz Młodawscy, a nam nic nie chcą udzielić - przeto upraszam Sądu Gminnego o rozdział tego majątku między nas sukcesorów wyżej wspomnianych." 

       Następna strona to świadectwo, w którym zawarte zostały dane nt. przestrzeni posiadanej przez Wojciecha Młodawskiego (potwierdzenie danych z wniosku Katarzyny Lisowskiej), następne osiem stron stanowią metryki dot. rodziny Młodawskiej - akta zgonów Wojciecha i Marianny, a także sześć wypisów z ksiąg ochrzczonych dot. narodzin ich dzieci - Katarzyny, Mateusza, Ewy, Kazimierza, Karola i Józefa.  Kolejne sześć kartek to coś w rodzaju zawiadomienia o tej sprawie. Na każdej jest wpisano jedno z dzieci (córki wpisane są z mężami) Wojciecha i Marianny, a także informacja, że sprawa dotyczy podziału majątku po Wojciechu Młodawskim. Następne dwie strony to protokoły, w których zostaje zapisany podział majątku na sześciu spadkobierców.  Na odwrocie przedostatniej karty znajduje się zapis o tym, że w 1926r. wydano Michałowi Młodawskiemu odpis tego wyroku.  Najprawdopodobniej chodzi o Michała, syna Karola i Rozalii Młodawskich, urodzonego w Szałasie w 1876r. 


       Druga sprawa dotyczyła rozdzielenia majątku po praprapradziadku Wojciechu Kselu. Był on ojcem mojej praprababci Marianny z Kselów Boruniowej. Była to córka z pierwszego małżeństwa z Marcjanną z Błońskich, zmarłej w 1854r.  Trochę ponad miesiąc później Wojciech wziął ślub z Franciszką Zapałą, z którą miał syna Adama, ur. 01.11.1856r.  Adam został półsierotą mając blisko 3,5 miesiąca. Z kolei dzieci z jego pierwszego małżeństwa zostały sierotami mając 9 i 13 lat (wspominałem już o nich na blogu prawie pół roku temu - Historia dwóch sierot ).


      Sprawa miała miejsce w sierpniu 1883r. Powódką była wdowa po Wojciechu Kselu - Franciszka z Zapałów primo voto Ksel  secundo voto Karpeta.  Forma całej dokumentacji jest bardzo podobna do tej dotyczącej spadku po Młodawskich. Pierwsza strona to był wniosek (prośba) powódki Franciszki zamężnej Karpeta (wcześniej żony Wojciecha Ksela). Ciekawe jest umiejscowienie tej kolonialnej osady o rozległości morgów 24, prętów 153. - dom mieszkalny i stodoła. Okazuje się, że znajduje się ona we wsi Szałas. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Wojciech Ksel całe życie mieszkał w Długojowie (tam się urodził i zmarł).  Po śmierci Wojciecha, jego dwójką osieroconych dzieci zajął się dziadek po kądzieli - Filip Błoński. W końcu przyszedł czas na usamodzielnienie się i 18-letni Walenty Ksel w 1863r. pojął za żonę 21-letnią Rozalię Szcześniak ze wsi Szałas Stary (później Szałas, wraz z dawnym Szałasem Nowym).


    Nie wiem więc czemu druga żona mojego praprapradziadka Wojciecha zwróciła się do sądu z prośbą o rozdzielenie majątku, skoro pierwsi jego potomkowie pojawili się tam wiele lat po jego śmierci.  Kiedy w 1870r. ślub brała moja praprababcia (córka Wojciecha), to zapisano wówczas, że urodziła się w Długojowie, ale zamieszkała w Szałasie Nowym.


    Według podania, sukcesorami byli Franciszka Karpeta, Walenty Ksel, Marianna z Kselów Boruniowa, Adam Ksel.  Dalej zostały załączone cztery metryki (kolejno metryki chrztów Adama, Walentego i Marianny Kselów i ostatnia metryka zgonu Wojciecha Ksela/Xel(l)a).  Następna karta to wyrok, w którym zostało zapisane, że dzieci Marianna (moja praprababcia) i Adam otrzymują po 6 mórg, zaś syn Walenty otrzymuje resztę, ponieważ to on dotychczas zajmował się tą ziemią.

   Na tym mniej więcej koniec dokumentów z tej sprawy spadkowej.  Ogółem dokumentacja tego typu jest bardzo ciekawa, bo możemy poznać spory naszych przodków, a także inwentarz, który posiadali.  Może to być także bardzo pomocne, jeśli brakuje ksiąg metrykalnych za lata, kiedy rodzili się nasi przodkowie i ich krewni.  Gdybym wcześniej nie znał tych danych, to wzbogaciłbym się o wiedzę, kiedy zmarli praprapradziadkowie Młodawscy, poznałbym daty narodzin szóstki ich dzieci. Od strony Kselów, poznałbym datę zgonu praprapradziadka i dowiedziałbym się, że miał on troje dzieci, które dożyło dorosłości, miał dwie żony, a także kilka dat z ich życia.  Dlatego też polecam tego typu dokumentację, niezależnie od tego, czy księgi metrykalne są, czy ich nie ma.  Każdy zapis o przodkach jest dla mnie ważny, więc staram się przebadać każdy możliwy trop i zdobyć kopie jakiejkolwiek dokumentacji !

Wydarzenia z życia przodków - sierpień

W tym miesiącu z lekkim poślizgiem pojawia się post, ale nadal mieści się on w sierpniu, więc myślę, że przodkowie (i czytelnicy) mieć mi za złe tego nie będą :)

1 sierpnia 1790r. - narodziny 5xpradziadka Adama Zygarlickiego,
1 sierpnia 1797r. - narodziny 3xpradziadka Piotra Rożniaty,
2 sierpnia 1822r. - śmierć 5xpradziadka Jakuba Koguta, mającego 58 lat,
7 sierpnia 1763r. - narodziny 6xpradziadka Wawrzyńca Klimczaka,
7 sierpnia 1826r. - małżeństwo 3xpradziadków - Wojciecha Młodawskiego i Marianny Lisowskiej,
10 sierpnia 1842r. - narodziny 3xprababci Marianny Nastarowicz,
11 sierpnia 1831r. - śmierć 4xpradziadka Klemensa Olamki, mającego 60 lat,
14 sierpnia 1818r. - śmierć 6xpradziadka Michała Banasia, mającego 65 lat,
16 sierpnia 1878r. - śmierć 4xpradziadka Michała Banasia, mającego 57 lat,
20 sierpnia 1822r. - śmierć 5xprababci Doroty Lisowskiej, mającej 70 lat,
21 sierpnia 1853r. - śmierć 5xpradziadka Jakuba Pleskacza, mającego 73 lata,
21 sierpnia 1880r. - narodziny 2xprababci Zofii Borkowskiej,
22 sierpnia 1821r. - śmierć 5xprababci Cecylii Lisowskiej, mającej 52 lata,
24 sierpnia 1820r. - narodziny 4xprababci Marianny Zajączek,
24 sierpnia 1841r. - narodziny 2xprababci Ludwiki Lisowskiej,
24 sierpnia 1855r. - śmierć 4xprababci Marii Bujary, mającej 44 lata,
26 sierpnia 1859r. - śmierć 5xprababci Wiktorii Zając, mającej 63 lata,
28 sierpnia 1831r. - śmierć 4xprababci Agnieszki Jaśkiewicz, mającej 60 lat,
29 sierpnia 1940r. - śmierć pradziadka Jana Młodawskiego, mającego 69 lat,
31 sierpnia 1787r. - śmierć 5xprababci Agnieszki Xel, mającej 41 lat,

niedziela, 14 lipca 2013

Problem nieślubnych dzieci

       Każdy kiedyś natrafia na metryki dotyczące dzieci nieślubnych.  Mniej ważny, czy występuje on w akcie chrztu, ślubu, czy zgonu.  Chociaż przy tym pierwszym istnieje jeszcze szansa, że znajdziemy adnotację o przysposobieniu (uznaniu za swoje) dziecka.  Zjawisko to nie było również obce wśród rodzin szlacheckich, czy nawet królewskich.  Przykładem może być ostatni z Piastów - Kazimierz III Wielki, który miał co najmniej troje dzieci urodzonych poza małżeństwem.  Byli to Jan, Niemierz i Pełka.  Zostali oni nawet wzięci pod uwagę przez swego ojca w testamencie. Jednakże został on unieważniony przez siostrzeńca Kazimierza III Wielkiego - Ludwika Węgierskiego, który zresztą był jego następcą. 
     
     Temat nieślubnych dzieci nie był także obcy wśród rodzin mieszczańskich i chłopskich.  Oczywistym jest, że większość nieślubnych dzieci stanowiły te urodzone w biedniejszych rodzinach, bo przecież tych było więcej niż rodzin królewskich, czy szlacheckich.  Status dzieci urodzonych poza małżeństwem był bardzo różny. Najważniejszym czynnikiem był w/w status społeczny, ale oprócz niego ważne były kultura i religia. 

     W latach 1700-1799 w warszawskiej parafii pw. św. Krzyża ochrzczonych zostało wiele nieślubnych dzieci, bo w latach 1700-1749 stanowiły one aż 9,6% !  W latach 1750-1799 był ich już trochę mniej, bo 8,4%, chociaż nadal jest to dość duży odsetek.   (za "Rodzina w osiemnastowiecznej Warszawie" C. Kukli).

    Autor powyżej wspomnianej publikacji wspomina także o narodzinach nieślubnych dzieci w jednej ze świętokrzyskich parafii w ostatnim dwudziestoleciu XVII wieku. Wynosić miały one 8-8,5% wszystkich narodzin, więc liczba ta zbliżona była do dzieci nieślubnych ochrzczonych w parafii św. Krzyża w Warszawie w latach 1750-1799.  Sam zresztą przeglądając różne księgi metrykalne, natrafiam na chrzty dzieci urodzonych poza małżeństwem. 

     Poniższy schemat ukazuje przodków probanta Iksińskiego. Jego matka urodziła go będąc panną, czyli metrykalnego ojca brak.  Dlatego też brak go na poniższym mini wywodzie. Pokolenie dziadków to tylko dwie osoby, kiedy powinno ich być czworo.  Dalej, o ile żadne z dziadków nie urodziło się jako nieślubne dziecko, pradziadków powinno być czworo, czyli tylu, ilu przodków powinien mieć probant pokolenie niżej. W rzeczywistości miał normalną ilość przodków, ale przez brak ślubu rodziców probanta, nosił on nazwisko swojej matki, zaś ojciec mimo tego, że mógł być wszystkim znany, to pozostawał nieznany.  Jeśli zdarzenie miało miejsce kilka lat temu, to w miarę możliwości można jeszcze potwierdzić (lub nie) ewentualne ojcostwo.  A co jeśli zdarzenie miało miejsce 200, czy 300 lat temu?  Rodzice byli zwykłymi rolnikami i nic po nich nie zostało?   Jeśli ojciec nie miał więcej dzieci, a jego rodzina nam jest nieznana, to nie możemy już nic, ale jeśli znani są nam jego potomkowie, to istnieje szansa na ewentualne potwierdzenie :)

Poniżej kilka przykładów z ksiąg metrykalnych, które dotyczą dzieci z nieprawego łoża.

Akt chrztu Urszuli Borkowskiej, c. Marii.   Narol, Galicja
Kolumna Thori (pol. łoże) została podzielona na dwie - Legitimi (prawe) i Ilegitimi (nieprawe).  Ksiądz wpisał na szerokości tych dwóch "illeg", czyli skrót od ilegitimi, zaś w przypadku dzieci z prawego łoża stosował skrót "leg".


Akt chrztu Ignacego Lisowskiego, s. Ludwiki.  Odrowąż

Akt chrztu Stanisława Lisowskiego, s. Ludwiki.  Odrowąż

Dwie powyższe metryki dot. dwójki nieślubnych dzieci Ludwiki Lisowskiej.   Tak samo nazywała się moja praprababcia, która pasuje do tej, która wymieniona jest w metrykach, ale brak jakiegokolwiek potwierdzenia, więc mogę jedynie spekulować...   Pierwsza metryka dotyczy Ignacego, urodzonego 15.07.1863r. we wsi Szałas Nowy.  Zgłaszającymi byli :  Marianna Młodawska, akuszerka, lat 63 (moja prapraprababcia - przyszła teściowa Ludwiki Lisowskiej, ale czy tej?), Wojciech Młodawski, lat 70 (mój praprapradziadek, mąż w/w Marianny, akuszerki - teść Ludwiki Lisowskiej),  Wojciech Lisowski, lat 71  (zapewne jakaś rodzina Lisowskich).   Chrzestnymi Ignacego byli Mikołaj Lisowski, brat Ludwiki i Agnieszka Gumulska.   Matka dziecka - Ludwika Lisowska, panna miała 23 lata.  Moja praprababcia Ludwika była o rok młodsza.

Druga metryka - akt chrztu Stanisława Lisowskiego. Zgłaszającymi byli: Józefa Boruń, akuszerka, lat 40, Augustyn Boruń, lat 41 (Augustyn i Józefa to najprawdopodobniej małżonkowie, bo wiekowo pasują), a także Andrzej Lisowski, lat 40.  Chrzestnymi byli Karol Lisowski i Katarzyna Młodawska  (Karola na razie nie udało mi się dopasować, ale Katarzyna to prawdopodobnie siostra prapradziadka Kazimierza Młodawskiego, męża Ludwiki Lisowskiej).   Według aktu, Ludwika była stanu wolnego i miała 25 lat.

Moja praprababcia Ludwika Lisowska urodziła się w Szałasie Nowym w 1841r.

W latach 1830-1850 w Szałasie Nowym urodziły się trzy Ludwiki Lisowskie:

  1. Ludwika Lisowska, c. Wojciecha i Józefy, ur. 18.08.1847r.
  2. Ludwika Lisowska, c. Antoniego i Marianny, ur. 24.08.1841r.
  3. Ludwika Lisowska, c. Jacka i Małgorzaty, ur. 09.04.1837r.
Według metryk chrztów, Ludwika powinna urodzić się ok. 1840r., więc Ludwika nr 1 najbardziej nie pasuje.  Najbliższa wiekiem jest Ludwika nr 2, czyli ta moja.  Po 1865r. brak dzieci urodzonych z Ludwiki Lisowskiej, stanu wolnego.  Natomiast 25 października 1868r. w Szałasie Nowym rodzi się Karolina, córka Kazimierza Młodawskiego, lat 25 i Ludwiki Lisowskiej, lat 25.  W rzeczywistości oboje mieli po 27 lat.

Niestety nikt nie uznał Ignacego i Stanisława za swoich synów.  Zresztą Ignacy zmarł na krótko po narodzinach. Natomiast Stanisław wziął ślub w 1893r. pod nazwiskiem Lisowski.

Na tym jednak koniec, bo do 1947r. nie ma aktu zgonu Ludwiki Lisowskiej. Zresztą miałaby już około 107 lat, a w taki wiek trochę wątpię (chociaż może ...) .

Czy Ludwika Lisowska, matka Ignacego i Stanisława, urodzonych z nieślubnego związku to moja praprababcia?  Może ojcem Ignacego i Stanisława był ktoś inny niż mój prapradziadek Kazimierz Młodawski i po prostu nie uznał Stanisława za swojego, bo był świadom, że to nie jego dziecko.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aktualnie jestem w trakcie indeksowania zgonów z parafii Odrowąż (mam już ponad sto lat 1845-1947) i chrzty, małżeństwa i zgony z Szadku (tutaj jeszcze początek, ale niedługo powinno ruszyć :)

W kolejnym poście (już na dniach!) napiszę o sprawach spadkowych po moich praprapradziadkach - Wojciechu i Mariannie Młodawskich, a także po praprapradziadku Wojciechu Kselu.

piątek, 5 lipca 2013

Lipiec - rocznie z życia przodków

W tym miesiącu lekkie opóźnienie, ale ten czas tak szybko płynie, aż zapomniałem, że to już początek kolejnego miesiąca.

1 lipca 1827r. - śmierć 4xpradziadka Wojciecha Marynicza, mającego 35 lat,
3 lipca 1821r. - śmierć 6xpradziadka Wojciecha Skowronka, mającego 70 lat,
7 lipca 1813r. - śmierć 5xpradziadka Michała Błońskiego, mającego 71 lat,
12 lipca 1832r. - narodziny 4xpradziadka Jakuba Kuśmirczaka,
15 lipca 1855r. - śmierć 5xprababci Magdaleny Miczugi, mającej 58 lat,
23 lipca 1849r. - śmierć 4xprababci Elżbiety Kubiak, mającej 46 lat,
23 lipca 1855r. - śmierć 4xprababci Franciszki Lisowskiej, mającej 63 lata,
25 lipca 1868r. - śmierć 4xprababci Marianny Nastarowicz, mającej 56 lat,
28 lipca 1795r. - narodziny 4xprababci Klary Błońskiej, zd. Sidor,
28 lipca 1860r. - ślub 3xpradziadków - Kazimierza Kubiaka i Franciszki Miczugi.


W lipcu bardzo skromnie.  Większość stanowią zgony (co już mnie nie dziwi), zaledwie dwóch przodków urodziło się w lipcu, a tylko jedna para wzięła ślub.  Sierpień też raczej nie będzie "obfity" w urodzenia, małżeństwa i zgony, ale myślę, że jesienne miesiące przyniosą więcej zdarzeń z życia przodków :)

środa, 19 czerwca 2013

Analiza chrztów w parafii Szadek za rok 1845r.

   Dzisiejszy post poświęcony będzie parafii Szadek, skąd wywodzą się moi przodkowie, a dokładniej antenaci Prababci. Była to Anna z Kubiaków primo voto Zając secundo voto Rożniata.  Od jakiegoś czasu wiem, że Prababcia była spokrewniona ze swoim pierwszym mężem (oczywiście nikt mi tego nie powiedział - musiałem sam do tego dojść. W dodatku w akcie ślubu nie było żadnej informacji, chociaż to nie jest wcale dziwne, bo dopiero prababcia prababci była z Zająców.  Jednak o tej historii i pokrewieństwie napiszę w innym poście.  Prababcia Anna urodziła się w Borkach Prusinowskich, ochrzczona w szadkowskim kościele parafialnym. O ile jej rodzice też zostali ochrzczeni w tej parafii, o tyle już z pokolenia dziadków, tylko troje.  Pradziadków nawet nie połowa :)   

   Metryki z par. Szadek przeglądałem już wiele razy (zawsze na mikrofilmach sprowadzanych do AP w Zielonej Górze lub w Gorzowie Wielkopolskim), jednak zawsze coś się przeoczało - a to przez czas (raczej jego brak), a to przez niewiedzę (np. o nazwiskach przodków pokolenie wyżej, którzy byli mi jeszcze nieznani).  Dlatego też bardzo się ucieszyłem, kiedy w internecie pojawiły się zdjęcia ksiąg chrztów, małżeństw i zgonów z Szadku za lata 1878-1911.  Nie dość, że mogłem przejrzeć to, czego nie ma na mikrofilmach, to w dodatku wszystko spokojnie, w domu, przed monitorem. W większej mierze były to metryki zgonów praprzodków, a także zapisy dotyczące bocznych linii.  Jednak po jakimś czasie, nie było już tam zbytnio co szukać, bo wszystko przeczesałem ;)   Oczywiście, będąc nadal zainteresowanym zdjęciami ksiąg z zasobu łódzkiego AP, zaglądałem co jakiś czas do tematu na jednym z for genealogicznych i całkiem niedawno bardzo ucieszył mnie jeden z nowych postów.  Otóż koordynatorka projektu, Pani Eliza napisała, aby osoby zainteresowane indeksacją chrztów, małżeństw i zgonów z par. Szadek zgłosiły się pod wskazany adres email.  Tak też zrobiłem i już po kilku dniach mogłem zabrać się do indeksowania. 

  Na pierwszy ogień poszedł rocznik 1845, a dokładniej chrzty, których zestawienie zamieszczam poniżej.

  W rzeczonym 1845r. ochrzczonych zostało 204 dzieci. Udowadnia to, że parafia Szadek była średnia pod względem ilości wiernych. 
Jak widać, dzieci płci męskiej było więcej, bo aż 114. Dziewczynek było 90, więc różnica to 24. Niby nie dużo, a jednak chłopcy górą ;)
  Dzieci te na chrzcie świętym otrzymały 66 różnych imion, co w przeliczeniu na dzieci, daje około troje o takim samym imieniu, jednak mija się to z prawdą.  Aż trzydzieścioro dzieci otrzymało imię, które było "unikalne" w tym roczniku i żadne się nie powtórzyło, resztę ukazuje poniższy schemat: 
  •  imiona dzieci płci męskiej

  • imiona dzieci płci żeńskiej


Nie uwzględniając płci, najczęściej nadawanymi imionami były: 
  1. Marianna  ~9,8%
  2. Antoni  ~6,9%
  3. Józef i Józefa po ~5,4% każde 
Jedenaścioro dzieci otrzymało przy chrzcie więcej niż jedno imię - dziewięcioro po dwa imiona, zaś dwoje dzieci po trzy.  Byli to Konstancja Edwarda Wanda Szeligowska i Alfons Józef Arkadiusz Cielecki. 

Jak powszechnie wiadomo, do parafii należeli nie tylko mieszkańcy miejscowości, gdzie znajdowała się świątynia.  Była to też ludność z okolicznych miejscowości (oczywiście było to wcześniej ustalane przez odpowiednie osoby). W parafii Szadek w 1845r. ochrzczono dzieci urodzone w miejscowościach:  Bobownia, Dziadkowice, Górna Wola, Juliów, Karczówek, Kobyla (miejska), Kolonia Wilczyńska, Kotliny/Kotlinki, Kromolin, Ogrodzin, Piaski, Prusinowice, Przatów, Rzepiszew, Sykucin, Suchoczasy, Szadek (wraz z Probostwem i Starostwem), Szadkowice, Tarnówka, Wielka Wieś, Wilamów i Wólka Przatowska.   Równe 25% chrztów dotyczą dzieci urodzonych w Szadku (+ Probostwo Szadek i Probostwo Szadek), kolejne miejsce zajmują Prusinowice (nota bene wieś moich przodków) .

Na koniec o dzieciach z nieprawego łoża, czyli takich, które urodziły się z nieślubnego związku. 
W 1845r. w szadkowskiej parafii miały miejsce cztery lub pięć takich chrztów.  Cztery są pewne na 100%, a ten ostatni, oceńcie sami (wycinek aktu poniżej). 


sobota, 1 czerwca 2013

Czerwcowe rocznice

Właśnie uświadomiłem sobie, że mam za sobą połowę postów "rocznicowych".  Czas płynie nieubłaganie.  Niedawno obchodziliśmy Dzień Mamy, a dzisiaj jest Dzień Dziecka :)  Na blogu na razie mały zastój, ale obiecuję to nadrobić już niedługo!  W szkole ostatnie chwile przed wystawieniem ocen, więc wielu nauczycieli uświadamia sobie, że trzeba jeszcze zrobić sprawdzian.  Mnie jednak bardziej cieszą zbliżające się wakacje - więcej czasu na przodków, a może nawet jakąś podróż ich śladami (mam trochę planów, ale czas pokaże, co z nich wyjdzie).  Wracając jednak do wydarzeń z czerwca, które dotyczyły bezpośrednio moich przodków.


9 czerwca 1816r. - śmierć 6xprababci Elżbiety Klimczak, mającej 51 lat,
10 czerwca 1787r. - śmierć 6xpradziadka Andrzeja Sidora, mającego 50 lat,
10 czerwca 1821r. - narodziny 4xpradziadka Antoniego Miczugi,
12 czerwca 1830r. - śmierć 6xprababci Jadwigi Skowronek, mającej 73 lata,
15 czerwca 1816r. - narodziny 3xpradziadka Antoniego Lisowskiego, 
16 czerwca 1855r. - śmierć 3xpradziadka Antoniego Lisowskiego, mającego 38 lat,
20 czerwca 1835r. - śmierć 5xpradziadka Józefa Kubiaka, mającego 68 lat,
23 czerwca 1783r. - narodziny  4xprababci Małgorzaty Tracz, 
22 czerwca 1800r. - ślub 5xpradziadków - Jana Kołodziejaka i Katarzyny Okrasy,
25 czerwca 1877r. - narodziny prababci Marianny Boruń,
26 czerwca 1901r. - śmierć 3xprababci Teresy Suchodolskiej, mającej 49 lat,
27 czerwca 1903r. - śmierć prapradziadka Kazimierza Młodawskiego, mającego 62 lata,
28 czerwca 1802r. - narodziny 3xprababci Marianny Olamki, 
29 czerwca 1783r. - śmierć 7xpradziadka Michała Baraniaka, mającego 60 lat, 
29 czerwca 1820r. - śmierć 5xpradziadka Filipa Szcześniaka, mającego 82 lata.




czwartek, 2 maja 2013

Rocznice - miesiąc maj

Miesiąc maj jest powszechnie kojarzony z czasami matur, czyli kwitnięciem kasztanów :)
Nie są to jedyne skojarzenia, bo to właśnie maj już jest przedsmakiem lata, niekiedy wręcz gorące dni, które są coraz dłuższe..
I moich przodków nie opuścił maj.. Towarzyszył im podczas wszelkich wydarzeń - od narodzin i chrztów przez ślub, aż do zgonów i pogrzebów..

2 maj 1903r. - śmierć 3xprababci Franciszki Kubiak, mającej 59 lat,
3 maj 1945r. - śmierć pradziadka Marcina Rożniaty,
4 maj 1851r. - śmierć 5xprababci Agnieszki Bujary, mającej 70 lat,
5 maj 1830r. - śmierć 5xprababci Heleny Kubiak, mającej 53 lata,
12 maj 1862r. - śmierć 4 pradziadka Jana Bujary, mającego 53 lata,
16 maj 1807r. -śmierć 4xpradziadka Jana Rożniaty, mającego 40 lat,
17 maj 1933r. - śmierć 2xpradziadka Jana Sadzewicza, mającego 61 lat,
18 maj 1807r. - śmierć 4xprababci Katarzyny Rożniata, mającej 36 lat,
20 maj 1833r. - ślub 4xpradziadków - Piotra Borkowskiego  i Katarzyny Kogut,
22 maj 1826r. - śmierć 4xprababci Agaty Boruń, mającej 49 lat,
23 maj 1790r. - narodziny 4xpradziadka Filipa Błońskiego,
23 maj 1964r. - śmierć pradziadka Franciszka Marynicz,
27 maj 1803r. - narodziny 3xprababci Marianny Boruń, 
29 maj 1866r. - narodziny 2xpradziadka Pawła Kubiaka, 
30 maj 1822r. - narodziny 3xprababci Magdaleny Szuper.

Jak widać, maj nie był jakoś szczególnie "urodzajny" w wydarzenia dot. moich przodków, ale troche tego jest.  W maju w 1807r. miała miejsce wielka tragedia w rodzinie.  W ciągu zaledwie dwóch dni zmarło dwoje rodziców mojego praprapradziadka Piotra Rożniaty - Jan i Katarzyna.  Został najprawdopodobniej oddany komuś na wychowanie i ostatecznie przeniósł się w okolice Uniejowa, gdzie założył rodzine i zmarł..