środa, 9 października 2013

Październikowe rocznice

   Nie licząc tego postu, pozostały jeszcze dwa związane z wypisaniem rocznic związanych z moimi przodkami. Na rok 2014 mam pewien pomysł, ale do tego pozostały jeszcze niecałe 3 miesiące, więc dużo czasu :)

2 października 1765r. - narodziny 4xpradziadka Franciszka Xela,
6 października 1948r. - śmierć prababci Salwiny Sołomonowicz, mającej 46 lat,
10 października 1786r. - narodziny 5xprababci Jadwigi Baraniak,
12 października 1844r. - śmierć 5xpradziadka Michała Krasińskiego, mającego 65 lat,
13 października 1884r. - śmierć 4xprababci Anny Kuśmirczak, mającej 64 lata,
16 października 1896r. - narodziny prababci Anny Kubiak,
17 października 1821r. - śmierć 5xprababci Marianny Gawlik, mającej 38 lat,
18 października 1898r. - ślub 2xpradziadków - Jana Sadzewicza i Stefanii Suchodolskiej,
18 października 1961r. - śmierć prababci Marianny Młodawskiej, mającej 84 lata,
19 października 1936r. - śmierć 2xprababci Zofii Gmiterek, mającej 56 lat,
20 października 1837r. - śmierć 4xpradziadka Marcina Borunia, mającego 56 lat,
25 października 1902r. - śmierć 2xpradziadka Józefa Rożniaty, mającego 65 lat.


sobota, 28 września 2013

Śladami Nastarowiczów i problemy z przodkami w XIX wieku

    W ostatnim poście obiecywałem, że następny będzie poświęcony części moich przodków.  Dokładniej chodzi o rodzinę Nastarowiczów, z którą od samego początku miałem problemy.

    Nazwisko poznałem wraz z otrzymaniem skanu aktu ślubu moich prapradziadków z AP w Łodzi. Małżeństwo zawarte zostało w szadkowskim kościele dnia 29 stycznia 1894r. w obecności świadków Józefa Kubiaka, lat 40 i Andrzeja Micugi, lat 37.  Pierwszy z nich to prawdopodobnie brat stryjeczny (syn Antoniego Kubiaka, brata ojca Pana Młodego), drugi zaś to na pewno wujek (brat matki Pana Młodego). W tym miejscu można zauważyć, że obaj świadkowie to rodzina od strony Pana Młodego, ale czy na pewno? Otóż nie do końca!  Okazuje się, że pierwszy jak i drugi świadek powiązani byli z nazwiskiem panieńskim matki Panny Młodej - Nastarowicz!  Józef Kubiak był synem Antoniego Kubiaka i Marianny Nastarowicz.  Przez co był kuzynem Pana Młodego, ale także Panny Młodej.  Z kolei Andrzej Micuga w 1877r. pojął za żonę Józefę Nastarowicz, kuzynkę matki Panny Młodej, przez co został jej wujkiem, więc początkowo wyglądający na rodzinę ze strony Pawła Kubiaka, okazali się też być bliskimi Antoniny Kuźnickiej.

Szadek, dn. 29.01.1894r. ślub Pawła Kubiaka i Antoniny Kuźnickiej
   W akcie możemy przeczytać:

"... i Antoniną Kuźnicką, dwadzieścia lat, panna, urodzona i zamieszkała przy rodzicach w Borkach, córka Tomasza rolnika i żony jego Marianny urodzonej Nastarowicz."

   Posiadałem dane rodziców, wiek w chwili ślubu, a także miejsce urodzenia tożsame z miejscem zamieszkania, więc zacząłem szukać aktu chrztu praprababci, a jej akt powinien znajdować się wśród chrztów z ok. 1874r. i z miejscowością Borki. Sprawdzam ten rocznik i jest, a właściwie są, bo były dwie Antoniny Kuźnickie urodzone w 1874r.  Pierwsza z nich urodzona na początku roku w Szadku jako córka Józefa Kuźnickiego i Anny z Wojtasiaków. Przy akcie adnotacja, że Antonina zmarła w 1949r. w Łodzi pod nazwiskiem Najbrzyk, więc wszystkie te dane się wykluczały.   Drugi akt okazał się lepszy, bo rodzice się zgadzali, ale miejscem urodzenia była wieś Prusinowice, a przecież w akcie ślubu były to Borki.  Chwila przemyśleń, sprawdzenie mapy i już wszystko jasne. Tuż obok Prusinowic są Borki Prusinowskie, które wcześniej pisane były jako Borki. 

     Mam akt chrztu  praprababci, więc kolejną czynnością było odnalezienie aktu ślubu jej rodziców, coby poznać dane prapraprapradziadków.  Według metryki chrztu Antoniny Kuźnickiej jej rodzice mieli odpowiednio 40 lat - ojciec i 30 lat - matka. Szukam więc na przemian ślubu Tomasza Kuźnickiego z Marianną Nastarowicz i chrztów ich dzieci. W 1871r. napotykam Franciszka, wcześniej Józefę,  Andrzeja i w grudniu 1863r. córkę Wiktorię.  Według tej ostatniej metryki Tomasz miał dwadzieścia sześć lat, zaś jego żona Marianna była młodsza od niego o pięć lat.  W 1863r. aktu ślubu nie było, ale zaglądam do spisu rocznego za rok 1862r. i bingo!  Widzę to: 





      Z aktu dowiaduję się, gdzie i kiedy urodzili się moi przodkowie, a także poznaję kolejne pokolenie przodków po kądzieli.  Tomasz Kuźnicki okazał się 25-letnim kawalerem ochrzczonym w parafii Zadzim, ale zamieszkałym w Prusinowicach.  Jego rodzice to Marcin Kuźnicki i Marianna z Zajączków.  Marianna Nastarowicz to 19-letnia panna urodzona i zamieszkała w Prusinowicach, córka Ignacego Nastarowicza i Marianny z Michalaków.  Przodkowie Tomasza są mało istotni (oczywiście w tej notce, bo normalnie każdy przodek jest dla mnie tak samo ważny), więc zajmuję się przodkami Marianny.  Znowu sytuacja ta sama, co przy ślubie jej córki Antoniny, czyli mam miejsce urodzenia, przypuszczalny rok, a także dane rodziców, więc do dzieła!  Poszukuję więc Marianny Nastarowicz, ur. w Prusinowicach ok. 1843r. z Ignacego Nastarowicza i Marianny z Michalaków. Sprawdzam skorowidz ochrzczonych w Szadku za rok 1843r., ale jedyne dziecko o nazwisku Nastarowicz to Tomasz (s. Piotra i Marianny). Myślę jednak, że nic straconego, bo może Marianna urodzin jeszcze w tym roku nie miała, więc mogła urodzić się w 1842r. 


Wycinek rocznego spisu ochrzczonych w parafii Szadek za rok 1842.


     Jak widać, rok 1842 był bardziej obfity w dzieci u Nastarowiczów. To aż trzy razy więcej chrztów niż w 1843r.  Najbardziej interesujące mnie chrzty to te z numerami 73 i 151  (68 [wygląda jak 69] też, ale mniej, bo aktualnie poszukuję 3xprababci).  Dwie Marianny Nastarowicz ochrzczone w 1842r., więc sprawdzam tą pierwszą, ale odkrywam tu jakiś błędny zapis, bo urodzone dziecko to Marianna, ale córka niezamężnej ("dziewki") Agnieszki Wawrzyniak, lat 27.  Dziecko zgłoszone zostało przez Elżbietę Nastarowicz, która widocznie została uznana za ojca dziecka : )

   Drugi akt już bardziej poważny. Narodziny córki zgłasza ojciec - Ignacy Nastarowicz, lat 31. Oświadcza, że matką dziecka jest 30-letnia Marianna z Michałów. Jak dotąd w miarę poprawnie, bo między nazwiskiem z aktu chrztu, a tym z aktu ślubu jest niewielka różnica (Michał -> Michalak).  Trochę mniej ciekawiej zaczyna się robić, kiedy trzy lata wcześniej odnajduję siostrę Marianny - Antoninę.  Urodzona w 1839r. jest córką Ignacego Nastarowicza, lat 27 i Marianny z ... Karasińskich, lat 25.  W tym momencie zwątpiłem, bo nie wiedziałem, czy to jest drugi Ignacy Nastarowicz z żoną Marianną, czy może mój Ignacy Nastarowicz, ale z poprzednią żoną, a może jednak mój Ignacy Nastarowicz i moja Marianna, ale mają inne nazwisko. Trudno to ustalić, bo między narodzinami Antoniny (1839), a narodzinami Marianny (1842) nie było żadnego zgonu Marianny Nastarowicz, żony Ignacego, a także żadnego ślubu Ignacego Nastarowicza. Szukam więc dalej chrztów dzieci Ignacego i Marianny Nastarowiczów. W 1835r. odnajduję Idziego Nastarowicza, syna Ignacego Nastarowicza, lat 24 i Marianny z Karasińskich, lat 24. Wcześniej brak chrztów dzieci Ignacego z jakąkolwiek żoną, więc szukam po 1842r. i znajduję dwie metryki:
- 1846r., Nepomucena Nastarowicz, c. Ignacego Nastarowicza, lat 40 i Marianny z Krasińskich, lat 30,
- 1851r., Antoni Nastarowicz, s. Ignacego Nastarowicza, lat 40 i Marianny z Krasińskich, lat 38.





      W tym momencie totalnie zwątpiłem, bo w latach 1835, 1839, 1846 i 1851 rodzą się dzieci Ignacego Nastarowicza i Marianny z Krasińskich (ew. podobnie), zaś w 1842r., czyli podczas jednej z większych luk rodzi się Marianna, córka Ignacego Nastarowicza i Marianny z Michałów. Postanowiłem, że poszukam ślubu Ignacego Nastarowicza z Marianną. Muszę przeglądać akt po akcie, bo brak jest skorowidzów. Rok 1834r. - nic, 1833r. - nic, 1832r. - jest !  W przedostatnim miesiącu tego roku ślub bierze Ignacy Nastarowicz (21-letni kawaler, urodzony w Prusinowicach, syn Mikołaja i Teresy Nastarowiczów)  z Marianną Krasińską (20-letnią panną, urodzoną w Prusinowicach, córką Michała i Anastazji Krasińskich). Myślę, że w tym momencie nastąpiło rozjaśnienie sprawy i wytłumaczenie, skąd w jednym na pięć aktów chrztów pojawiło się nazwisko Michał.  Zgłaszający zapomnieli jakie nazwisko nosi Marianna, ale pamiętali czyją jest córką, więc od jego imienia powstało nazwisko, które sprawiło mi problem i niepewność.

    Według aktu ślubu Ignacego Nastarowicza i Marianny Krasińskiej, powinni się oni urodzić w Prusinowicach ok. 1810-1812, jednak według indeksów z Szadku zamieszczonych w genetece, w latach 1809-1814 (i w dalszych) brak jest chrztów na te dane. I tutaj w sumie kończą się moje poszukiwania Nastarowiczów, bo po prostu nie wiem, gdzie dalej szukać. Znalazłem jeszcze metryki zgonów rodziców Ignacego - Mikołaja i Teresy Nastarowiczów, ale brak w nich słów na temat ich pochodzenia, czy chociaż rodziców.

    We wtorek zgodnie z planem dodany zostanie wpis nt. rocznic w miesiącu październiku.  Możliwe, że w środę pojawi się kolejny post, ale na razie nie zdradzę więcej, bo wszystko zależy, czy otrzymam zamówione kopie  Trzymajcie kciuki!

poniedziałek, 2 września 2013

Rocznice - wrzesień

Tegoroczne wakacje minęły szybko, aż za bardzo.  Wydawać by się mogło, że był dopiero koniec czerwca i radość z upragnionego wolnego, a tu w mgnieniu oka minęły całe dwa miesiące..  Może to i dobrze? W końcu wszystkie Archiwa znowu będą otwarte.  Na odpowiedź na listy do parafii w Narolu (woj. podkarpackie)  i Odrowążu (woj. świętokrzyskie) wysłane pod koniec lipca czekam po dziś dzień ale może akurat trafiłem na okres, kiedy księża odpowiedzialni za odpisywanie na listy byli na urlopach?  Oj chciałbym, aby tak było, bo np. do parafii w Połczynie-Zdroju wysłałem list w lutym i do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi.  Zresztą telefoniczny kontakt do najlepszych nie należał, a ton proboszcza pozostawiał wiele do życzenia.  No chyba, że niektórzy pracują za karę lub na siłę, to może zrozumiem, ale co wtedy z powołaniem, które można zauważyć coraz rzadziej...    Trochę się rozpisałem, a temat postu sugeruje coś innego, więc poniżej wydarzenia z życia przodków (i mojego jako ich potomka).

2 września 1839r. - śmierć 4xprababci Tekli Olamki, mającej 65 lat,
9 września 1895r. - śmierć 3xpradziadka Józefa Borkowskiego, mającego 60 lat,
14 września 1806r. - ślub 5xpradziadków - Józefa Kuźnickiego i Jadwigi Baraniak,
16 września 1995r. - moje narodziny :)
17 września 1855r. - narodziny 3xprababci Katarzyny z Kuśmirczaków Gmiterkowej,
17 września 1866r. - śmierć 3xprababci Salomei Kuźnik, mającej 65 lat,
19 września 1849r. - śmierć 4xpradziadka Franciszka Xela, mającego 83 lata,
20 września 1857r. - ślub 2xpradziadków - Józefa Rożniaty i Józefy Kuźnik,
21 września 1848r. - śmierć 3xpradziadka Mikołaja Borunia, mającego 50 lat,
22 września 1839r. - ślub 4xpradziadków - Antoniego Miczugi i Elżbiety Juszczak,
28 września 1772r. - narodziny 5xpradziadka Michała Sidora,
28 września 1843r. - narodziny 3xprababci Franciszki z Miczugów Kubiakowej
28 września 1824r. - śmierć 5xpradziadka Marcina Szupera, mającego 68 lat,
30 września 1821r. - narodziny 4xpradziadka Michała Banasia,
30 września 1903r. - ślub pradziadków - Jana Młodawskiego i Marianny Boruń.



To tyle jak na wrzesień :)
Najbliższy post najprawdopodobniej dotyczyć będzie poszukiwaniach części moich przodków (zaczynając od 3xprababci do jej przodków) - łatwo nie było, a i tak nadal stoję :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Sprawy spadkowe po praprapradziadkach

      Zgodnie z obietnicą zawartą w poprzednim poście, opisuję dokładniej to, czego dowiedziałem się z akt spraw spadkowych po moich praprapradziadkach - Wojciechu i Mariannie Młodawskich i Wojciechu Kselu.  Cała historia zaczęła się od przypadkowego (a może mała ingerencja przodków?) wpisania nazwiska panieńskiego mojej Mamy w bazie SEZAM. Szczerze mówiąc, to na nic nie liczyłem, ale wyniki były zaskakujące!  Znalezionych zostało aż 16 jednostek archiwalnych zawierających nazwisko Młodawski. Większą część stanowiły rekordy typu "sprawa majątkowa", "zatarg majątkowy", czy "sprawa spadkowa". Oczywiście były też inne wyniki (np. indeks urodzonych lub zmarłych z par. Radom za rok 1835).  Moją uwagę zwróciły znajome mi nazwiska, które pojawiały się razem z nazwiskiem Młodawski.  Pierwsze to Augustyniak - brat mojej praprababci Marianny Boruń (zd. Ksel). Następne Szcześniak - panieńskie nazwisko 4xprababci. Kolejnym było nazwisko Lisowski i tutaj się zatrzymałem.  Nazwisko Lisowski pojawia się wśród moich przodków ze strony pradziadków Jana i Marianny Młodawskich.  Matką Jana, a moją praprababcią była Ludwika z Lisowskich Młodawska.  Z kolei prababcią jego żony (a moją 4xprababcią) była Agata z Lisowskich Boruń.  Świadczy to o ich prawdopodobnym pokrewieństwie, chociaż na obecną chwilę z powodu braku metryk nie mogę tego potwierdzić lub zaprzeczyć.
       Zapis przy którym się zatrzymałem dotyczył podziału majątku po zmarłych Wojciechu i Mariannie Młodawskich.  Zaraz, zaraz,  przecież tak samo nazywali się moi praprapradziadkowie ! Powódką była Katarzyna Lisowska. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś krewna od strony rodzeństwa Marianny, bo ona była z domu Lisowska, jednak przypomniałem sobie, że przecież Wojciechowi i Mariannie w 1838r. urodziła się córka Katarzyna, która tydzień po trzydziestych urodzinach poślubiła Józefa Lisowskiego ! Sprawa miała miejsce w 1882r., czyli na rok po śmierci prapraprababci Marianny z Lisowskich Młodawskiej.

      Znam już sygnaturę, więc można powiedzieć, że "jestem w domu".  Nie wiedziałem jednak jak dużo stron składa się na  (i jeszcze jedną, o której później) akta sprawy.  Otrzymałem wówczas od jednego z genealogów informację, że sprawa spadkowa dot. jego krewnych zawarta była na 35 stronach (nie licząc tych pustych, bo ogółem stron było więcej).  Niestety wówczas nie mogłem sobie pozwolić na skany, czy kserokopie, więc liczyłem na czyjąś pomoc. Po wielu miesiącach w końcu nadeszła i ostatecznie 12 lipca 2013r. otrzymałem od Pani Edyty Dudy fotokopie tych dokumentów :)   Było to la mnie bardzo ekscytujące, ponieważ to pierwsze zetknięcie z takim rodzajem dokumentacji, który dotyczy moich przodków !
Na akta takiej sprawy składają się:
- wniosek (prośba) powódki; w tym przypadku była to córka zmarłych Wojciecha i Marianny Młodawskich - Katarzyna z Młodawskich Lisowska. W piśmie tym została zawarta informacja o pozostawionym po nich inwentarzu:
  "przestrzeni 12 morgow 176 prętów i budowle gospodarskie dom, stodoła i obora"

    Sukcesorami tegoż majątku było sześcioro dzieci, wszyscy pełnoletni, a mianowicie:

" 1. Ja prosząca Katarzyna Lisowska
2. Mateusz Młodawski
3. Ewa Tasakowska
4. Kazimierz Młodawski
5. Karol Młodawski
6. Józef Młodawski "

       Dalej można przeczytać o tym, kto wówczas zarządzał gospodarstwem i dlaczego powódka wniosła sprawę do sądu.

"obecnie tym majątkiem zarządzają bracia rozdzieliwszy się po połowie Kazimierz i Mateusz Młodawscy, a nam nic nie chcą udzielić - przeto upraszam Sądu Gminnego o rozdział tego majątku między nas sukcesorów wyżej wspomnianych." 

       Następna strona to świadectwo, w którym zawarte zostały dane nt. przestrzeni posiadanej przez Wojciecha Młodawskiego (potwierdzenie danych z wniosku Katarzyny Lisowskiej), następne osiem stron stanowią metryki dot. rodziny Młodawskiej - akta zgonów Wojciecha i Marianny, a także sześć wypisów z ksiąg ochrzczonych dot. narodzin ich dzieci - Katarzyny, Mateusza, Ewy, Kazimierza, Karola i Józefa.  Kolejne sześć kartek to coś w rodzaju zawiadomienia o tej sprawie. Na każdej jest wpisano jedno z dzieci (córki wpisane są z mężami) Wojciecha i Marianny, a także informacja, że sprawa dotyczy podziału majątku po Wojciechu Młodawskim. Następne dwie strony to protokoły, w których zostaje zapisany podział majątku na sześciu spadkobierców.  Na odwrocie przedostatniej karty znajduje się zapis o tym, że w 1926r. wydano Michałowi Młodawskiemu odpis tego wyroku.  Najprawdopodobniej chodzi o Michała, syna Karola i Rozalii Młodawskich, urodzonego w Szałasie w 1876r. 


       Druga sprawa dotyczyła rozdzielenia majątku po praprapradziadku Wojciechu Kselu. Był on ojcem mojej praprababci Marianny z Kselów Boruniowej. Była to córka z pierwszego małżeństwa z Marcjanną z Błońskich, zmarłej w 1854r.  Trochę ponad miesiąc później Wojciech wziął ślub z Franciszką Zapałą, z którą miał syna Adama, ur. 01.11.1856r.  Adam został półsierotą mając blisko 3,5 miesiąca. Z kolei dzieci z jego pierwszego małżeństwa zostały sierotami mając 9 i 13 lat (wspominałem już o nich na blogu prawie pół roku temu - Historia dwóch sierot ).


      Sprawa miała miejsce w sierpniu 1883r. Powódką była wdowa po Wojciechu Kselu - Franciszka z Zapałów primo voto Ksel  secundo voto Karpeta.  Forma całej dokumentacji jest bardzo podobna do tej dotyczącej spadku po Młodawskich. Pierwsza strona to był wniosek (prośba) powódki Franciszki zamężnej Karpeta (wcześniej żony Wojciecha Ksela). Ciekawe jest umiejscowienie tej kolonialnej osady o rozległości morgów 24, prętów 153. - dom mieszkalny i stodoła. Okazuje się, że znajduje się ona we wsi Szałas. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Wojciech Ksel całe życie mieszkał w Długojowie (tam się urodził i zmarł).  Po śmierci Wojciecha, jego dwójką osieroconych dzieci zajął się dziadek po kądzieli - Filip Błoński. W końcu przyszedł czas na usamodzielnienie się i 18-letni Walenty Ksel w 1863r. pojął za żonę 21-letnią Rozalię Szcześniak ze wsi Szałas Stary (później Szałas, wraz z dawnym Szałasem Nowym).


    Nie wiem więc czemu druga żona mojego praprapradziadka Wojciecha zwróciła się do sądu z prośbą o rozdzielenie majątku, skoro pierwsi jego potomkowie pojawili się tam wiele lat po jego śmierci.  Kiedy w 1870r. ślub brała moja praprababcia (córka Wojciecha), to zapisano wówczas, że urodziła się w Długojowie, ale zamieszkała w Szałasie Nowym.


    Według podania, sukcesorami byli Franciszka Karpeta, Walenty Ksel, Marianna z Kselów Boruniowa, Adam Ksel.  Dalej zostały załączone cztery metryki (kolejno metryki chrztów Adama, Walentego i Marianny Kselów i ostatnia metryka zgonu Wojciecha Ksela/Xel(l)a).  Następna karta to wyrok, w którym zostało zapisane, że dzieci Marianna (moja praprababcia) i Adam otrzymują po 6 mórg, zaś syn Walenty otrzymuje resztę, ponieważ to on dotychczas zajmował się tą ziemią.

   Na tym mniej więcej koniec dokumentów z tej sprawy spadkowej.  Ogółem dokumentacja tego typu jest bardzo ciekawa, bo możemy poznać spory naszych przodków, a także inwentarz, który posiadali.  Może to być także bardzo pomocne, jeśli brakuje ksiąg metrykalnych za lata, kiedy rodzili się nasi przodkowie i ich krewni.  Gdybym wcześniej nie znał tych danych, to wzbogaciłbym się o wiedzę, kiedy zmarli praprapradziadkowie Młodawscy, poznałbym daty narodzin szóstki ich dzieci. Od strony Kselów, poznałbym datę zgonu praprapradziadka i dowiedziałbym się, że miał on troje dzieci, które dożyło dorosłości, miał dwie żony, a także kilka dat z ich życia.  Dlatego też polecam tego typu dokumentację, niezależnie od tego, czy księgi metrykalne są, czy ich nie ma.  Każdy zapis o przodkach jest dla mnie ważny, więc staram się przebadać każdy możliwy trop i zdobyć kopie jakiejkolwiek dokumentacji !

Wydarzenia z życia przodków - sierpień

W tym miesiącu z lekkim poślizgiem pojawia się post, ale nadal mieści się on w sierpniu, więc myślę, że przodkowie (i czytelnicy) mieć mi za złe tego nie będą :)

1 sierpnia 1790r. - narodziny 5xpradziadka Adama Zygarlickiego,
1 sierpnia 1797r. - narodziny 3xpradziadka Piotra Rożniaty,
2 sierpnia 1822r. - śmierć 5xpradziadka Jakuba Koguta, mającego 58 lat,
7 sierpnia 1763r. - narodziny 6xpradziadka Wawrzyńca Klimczaka,
7 sierpnia 1826r. - małżeństwo 3xpradziadków - Wojciecha Młodawskiego i Marianny Lisowskiej,
10 sierpnia 1842r. - narodziny 3xprababci Marianny Nastarowicz,
11 sierpnia 1831r. - śmierć 4xpradziadka Klemensa Olamki, mającego 60 lat,
14 sierpnia 1818r. - śmierć 6xpradziadka Michała Banasia, mającego 65 lat,
16 sierpnia 1878r. - śmierć 4xpradziadka Michała Banasia, mającego 57 lat,
20 sierpnia 1822r. - śmierć 5xprababci Doroty Lisowskiej, mającej 70 lat,
21 sierpnia 1853r. - śmierć 5xpradziadka Jakuba Pleskacza, mającego 73 lata,
21 sierpnia 1880r. - narodziny 2xprababci Zofii Borkowskiej,
22 sierpnia 1821r. - śmierć 5xprababci Cecylii Lisowskiej, mającej 52 lata,
24 sierpnia 1820r. - narodziny 4xprababci Marianny Zajączek,
24 sierpnia 1841r. - narodziny 2xprababci Ludwiki Lisowskiej,
24 sierpnia 1855r. - śmierć 4xprababci Marii Bujary, mającej 44 lata,
26 sierpnia 1859r. - śmierć 5xprababci Wiktorii Zając, mającej 63 lata,
28 sierpnia 1831r. - śmierć 4xprababci Agnieszki Jaśkiewicz, mającej 60 lat,
29 sierpnia 1940r. - śmierć pradziadka Jana Młodawskiego, mającego 69 lat,
31 sierpnia 1787r. - śmierć 5xprababci Agnieszki Xel, mającej 41 lat,

niedziela, 14 lipca 2013

Problem nieślubnych dzieci

       Każdy kiedyś natrafia na metryki dotyczące dzieci nieślubnych.  Mniej ważny, czy występuje on w akcie chrztu, ślubu, czy zgonu.  Chociaż przy tym pierwszym istnieje jeszcze szansa, że znajdziemy adnotację o przysposobieniu (uznaniu za swoje) dziecka.  Zjawisko to nie było również obce wśród rodzin szlacheckich, czy nawet królewskich.  Przykładem może być ostatni z Piastów - Kazimierz III Wielki, który miał co najmniej troje dzieci urodzonych poza małżeństwem.  Byli to Jan, Niemierz i Pełka.  Zostali oni nawet wzięci pod uwagę przez swego ojca w testamencie. Jednakże został on unieważniony przez siostrzeńca Kazimierza III Wielkiego - Ludwika Węgierskiego, który zresztą był jego następcą. 
     
     Temat nieślubnych dzieci nie był także obcy wśród rodzin mieszczańskich i chłopskich.  Oczywistym jest, że większość nieślubnych dzieci stanowiły te urodzone w biedniejszych rodzinach, bo przecież tych było więcej niż rodzin królewskich, czy szlacheckich.  Status dzieci urodzonych poza małżeństwem był bardzo różny. Najważniejszym czynnikiem był w/w status społeczny, ale oprócz niego ważne były kultura i religia. 

     W latach 1700-1799 w warszawskiej parafii pw. św. Krzyża ochrzczonych zostało wiele nieślubnych dzieci, bo w latach 1700-1749 stanowiły one aż 9,6% !  W latach 1750-1799 był ich już trochę mniej, bo 8,4%, chociaż nadal jest to dość duży odsetek.   (za "Rodzina w osiemnastowiecznej Warszawie" C. Kukli).

    Autor powyżej wspomnianej publikacji wspomina także o narodzinach nieślubnych dzieci w jednej ze świętokrzyskich parafii w ostatnim dwudziestoleciu XVII wieku. Wynosić miały one 8-8,5% wszystkich narodzin, więc liczba ta zbliżona była do dzieci nieślubnych ochrzczonych w parafii św. Krzyża w Warszawie w latach 1750-1799.  Sam zresztą przeglądając różne księgi metrykalne, natrafiam na chrzty dzieci urodzonych poza małżeństwem. 

     Poniższy schemat ukazuje przodków probanta Iksińskiego. Jego matka urodziła go będąc panną, czyli metrykalnego ojca brak.  Dlatego też brak go na poniższym mini wywodzie. Pokolenie dziadków to tylko dwie osoby, kiedy powinno ich być czworo.  Dalej, o ile żadne z dziadków nie urodziło się jako nieślubne dziecko, pradziadków powinno być czworo, czyli tylu, ilu przodków powinien mieć probant pokolenie niżej. W rzeczywistości miał normalną ilość przodków, ale przez brak ślubu rodziców probanta, nosił on nazwisko swojej matki, zaś ojciec mimo tego, że mógł być wszystkim znany, to pozostawał nieznany.  Jeśli zdarzenie miało miejsce kilka lat temu, to w miarę możliwości można jeszcze potwierdzić (lub nie) ewentualne ojcostwo.  A co jeśli zdarzenie miało miejsce 200, czy 300 lat temu?  Rodzice byli zwykłymi rolnikami i nic po nich nie zostało?   Jeśli ojciec nie miał więcej dzieci, a jego rodzina nam jest nieznana, to nie możemy już nic, ale jeśli znani są nam jego potomkowie, to istnieje szansa na ewentualne potwierdzenie :)

Poniżej kilka przykładów z ksiąg metrykalnych, które dotyczą dzieci z nieprawego łoża.

Akt chrztu Urszuli Borkowskiej, c. Marii.   Narol, Galicja
Kolumna Thori (pol. łoże) została podzielona na dwie - Legitimi (prawe) i Ilegitimi (nieprawe).  Ksiądz wpisał na szerokości tych dwóch "illeg", czyli skrót od ilegitimi, zaś w przypadku dzieci z prawego łoża stosował skrót "leg".


Akt chrztu Ignacego Lisowskiego, s. Ludwiki.  Odrowąż

Akt chrztu Stanisława Lisowskiego, s. Ludwiki.  Odrowąż

Dwie powyższe metryki dot. dwójki nieślubnych dzieci Ludwiki Lisowskiej.   Tak samo nazywała się moja praprababcia, która pasuje do tej, która wymieniona jest w metrykach, ale brak jakiegokolwiek potwierdzenia, więc mogę jedynie spekulować...   Pierwsza metryka dotyczy Ignacego, urodzonego 15.07.1863r. we wsi Szałas Nowy.  Zgłaszającymi byli :  Marianna Młodawska, akuszerka, lat 63 (moja prapraprababcia - przyszła teściowa Ludwiki Lisowskiej, ale czy tej?), Wojciech Młodawski, lat 70 (mój praprapradziadek, mąż w/w Marianny, akuszerki - teść Ludwiki Lisowskiej),  Wojciech Lisowski, lat 71  (zapewne jakaś rodzina Lisowskich).   Chrzestnymi Ignacego byli Mikołaj Lisowski, brat Ludwiki i Agnieszka Gumulska.   Matka dziecka - Ludwika Lisowska, panna miała 23 lata.  Moja praprababcia Ludwika była o rok młodsza.

Druga metryka - akt chrztu Stanisława Lisowskiego. Zgłaszającymi byli: Józefa Boruń, akuszerka, lat 40, Augustyn Boruń, lat 41 (Augustyn i Józefa to najprawdopodobniej małżonkowie, bo wiekowo pasują), a także Andrzej Lisowski, lat 40.  Chrzestnymi byli Karol Lisowski i Katarzyna Młodawska  (Karola na razie nie udało mi się dopasować, ale Katarzyna to prawdopodobnie siostra prapradziadka Kazimierza Młodawskiego, męża Ludwiki Lisowskiej).   Według aktu, Ludwika była stanu wolnego i miała 25 lat.

Moja praprababcia Ludwika Lisowska urodziła się w Szałasie Nowym w 1841r.

W latach 1830-1850 w Szałasie Nowym urodziły się trzy Ludwiki Lisowskie:

  1. Ludwika Lisowska, c. Wojciecha i Józefy, ur. 18.08.1847r.
  2. Ludwika Lisowska, c. Antoniego i Marianny, ur. 24.08.1841r.
  3. Ludwika Lisowska, c. Jacka i Małgorzaty, ur. 09.04.1837r.
Według metryk chrztów, Ludwika powinna urodzić się ok. 1840r., więc Ludwika nr 1 najbardziej nie pasuje.  Najbliższa wiekiem jest Ludwika nr 2, czyli ta moja.  Po 1865r. brak dzieci urodzonych z Ludwiki Lisowskiej, stanu wolnego.  Natomiast 25 października 1868r. w Szałasie Nowym rodzi się Karolina, córka Kazimierza Młodawskiego, lat 25 i Ludwiki Lisowskiej, lat 25.  W rzeczywistości oboje mieli po 27 lat.

Niestety nikt nie uznał Ignacego i Stanisława za swoich synów.  Zresztą Ignacy zmarł na krótko po narodzinach. Natomiast Stanisław wziął ślub w 1893r. pod nazwiskiem Lisowski.

Na tym jednak koniec, bo do 1947r. nie ma aktu zgonu Ludwiki Lisowskiej. Zresztą miałaby już około 107 lat, a w taki wiek trochę wątpię (chociaż może ...) .

Czy Ludwika Lisowska, matka Ignacego i Stanisława, urodzonych z nieślubnego związku to moja praprababcia?  Może ojcem Ignacego i Stanisława był ktoś inny niż mój prapradziadek Kazimierz Młodawski i po prostu nie uznał Stanisława za swojego, bo był świadom, że to nie jego dziecko.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aktualnie jestem w trakcie indeksowania zgonów z parafii Odrowąż (mam już ponad sto lat 1845-1947) i chrzty, małżeństwa i zgony z Szadku (tutaj jeszcze początek, ale niedługo powinno ruszyć :)

W kolejnym poście (już na dniach!) napiszę o sprawach spadkowych po moich praprapradziadkach - Wojciechu i Mariannie Młodawskich, a także po praprapradziadku Wojciechu Kselu.

piątek, 5 lipca 2013

Lipiec - rocznie z życia przodków

W tym miesiącu lekkie opóźnienie, ale ten czas tak szybko płynie, aż zapomniałem, że to już początek kolejnego miesiąca.

1 lipca 1827r. - śmierć 4xpradziadka Wojciecha Marynicza, mającego 35 lat,
3 lipca 1821r. - śmierć 6xpradziadka Wojciecha Skowronka, mającego 70 lat,
7 lipca 1813r. - śmierć 5xpradziadka Michała Błońskiego, mającego 71 lat,
12 lipca 1832r. - narodziny 4xpradziadka Jakuba Kuśmirczaka,
15 lipca 1855r. - śmierć 5xprababci Magdaleny Miczugi, mającej 58 lat,
23 lipca 1849r. - śmierć 4xprababci Elżbiety Kubiak, mającej 46 lat,
23 lipca 1855r. - śmierć 4xprababci Franciszki Lisowskiej, mającej 63 lata,
25 lipca 1868r. - śmierć 4xprababci Marianny Nastarowicz, mającej 56 lat,
28 lipca 1795r. - narodziny 4xprababci Klary Błońskiej, zd. Sidor,
28 lipca 1860r. - ślub 3xpradziadków - Kazimierza Kubiaka i Franciszki Miczugi.


W lipcu bardzo skromnie.  Większość stanowią zgony (co już mnie nie dziwi), zaledwie dwóch przodków urodziło się w lipcu, a tylko jedna para wzięła ślub.  Sierpień też raczej nie będzie "obfity" w urodzenia, małżeństwa i zgony, ale myślę, że jesienne miesiące przyniosą więcej zdarzeń z życia przodków :)