czwartek, 7 marca 2013

Historia dwóch sierot..

Dzisiejszy post poświęcony będzie moim prapradziadkom - Franciszkowi Boruniowi i jego żonie, Mariannie z Kselów.
Urodzili się oni w różnych miejscowościach, należących do dwóch innych parafii.
Franciszek Boruń urodził się dnia 28 marca 1839r. w Szałasie Nowym jako piąte dziecko 41-letniego Mikołaja Borunia i 32-letniej Franciszki z Fertów, o czym świadczy poniższa metryka chrztu:
Dnia 31.03.1839r. ochrzczony został prapradziadek Franciszek

W momencie narodzin Franciszka, żył jego jeden dziadek (po mieczu) - Marcin Boruń. Ten jednak umiera 11 dni przed drugimi urodzinami swego wnuka.  Od tego momentu miał tylko rodziców.
Mija kilka lat i w wyniku ostrej choroby zakaźnej jelit (zwanej dyzenterią lub czerwonką) umiera matka Franciszka - Franciszka z Fertów Boruniowa.  Zmarła dn. 23.04.1845r. mając zaledwie 38 lat.

Trochę ponad dwa i pół roku później we wsi nieopodal, bo w Długojowie rodzi się piąte (ostatnie) dziecko Wojciecha Xela i Marcjanny z Błońskich.  Marianna Xel urodziła się 18 grudnia 1847r.  Ojciec w chwili narodzin miał 32 lata, a matka 31.

Dnia 19.12.1847r. została ochrzczona moja praprababcia Marianna

Praprabacia Marianna urodziła się w dobrym momencie, ponieważ dane jej było poznać dwóch dziadków, a nawet prababcię (!).  Nie poznała jednak swoich babć, bo te zmarły na kilka lat przed narodzinami Marianny.  Babcia (po kądzieli) Klara zmarła w marcu 1842r. mając 46 lat, zaś babcia Agnieszka (po mieczu) zmarła na początku 1846r. przeżywszy 75 lat.

Dziewięć miesięcy i trzy dni  później (tj. 21 września 1848r.) umiera 50-letni Mikołaj Boruń,  Od tej pory prapradziadek Franciszek Boruń był sierotą wychowywaną zapewne przez jakąś bliższą rodzinę (bardzo możliwe, że przez kogoś z rodzeństwa Mikołaja). Łatwo obliczyć, że Franciszek miał 9 i pół roku, gdy jego oboje rodzice nie żyli.  Był małym chłopcem, więc zapewne jakoś już mógł pomagać w domu, czy na polu.

Niecały rok później, bo  19 września 1849r. umiera dziadek Marianny - Franciszek Xel, zmarł na 13 dni przed skończeniem 84 lat..    3 miesiące później (bez jednego dnia) umiera prababcia  Marianna mojej praprababci  Marianny. Dane było jej żyć 91 lat. 

Do roku 1853 był spokój, życie jakoś się toczyło.  Sielankę rodziny Xelów przerywa zgon najstarszego syna 3xpradziadków - Wojciech, zmarł kilka tygodni przed 16 urodzinami..   Mija rok, a nawet trochę więcej i na pięć dni po 39. urodzinach głowy rodziny, nagle umiera 38-letnia Marcjanna Xelowa, pozostawiła po sobie męża Wojciecha i czworo dzieci - Ludwika, Wincentego, Walentego i Mariannę.  Z racji posiadania takiej gromadki niepełnoletnich dzieci, Wojciech zaczął szukać kobiety, która zajęłaby się jego potomnymi, a także gospodarstwem, gdy on sam będzie na nich zarabiał.   Dokładnie 3 tygodnie po śmierci swej żony, zostają ogłoszone pierwsze zapowiedzi ślubu Wojciecha Xela z 23-letnią Franciszką Zapałą..

Mimo śmierci bliskiej osoby, trzeba żyć dalej i jakoś sobie radzić. Tak też było w przypadku tej rodziny, jednak fatum, co rok odbierało komuś życie z tej rodziny.  Nadszedł rok 1855 i wraz z początkiem lutego umiera 13-letni Wincenty Xel.   Strach się bać następnego roku, ale na to nic się nie poradzi.  22 maja tego samego roku, Wojciech Xel świętuje pierwszą rocznicę ślubu z Franciszką. Mija tydzień i umiera 15-letni Ludwik..   Wojciechowi pozostała tylko dwójka dzieci - 11-letni Walenty i 7-letnia Marianna.
Druga połowa roku mija już spokojniej.    Początek następnego roku jest w miarę szczęśliwy, bo rodzinę obiega informacja, że Franciszka spodziewa się pierwszego dziecka, które rodzi się 1 listopada 1856r.

Niestety mały Adaś nie nacieszył się długo swoim tatą, bo ten umiera 14 lutego 1857r.  zostawiając po sobie żonę Franciszkę (26 l.), syna Walentego (13 l.), córkę Mariannę (9 l.) i w/w syna Adama (3,5 mies.).

Data 14 II 1857r. to moment, gdy praprababcia Marianna zostaje sierotą. Jej przyszły mąż sierotą został mając tyle samo lat, co ona.  Widocznie nie był to przypadek...

No tak, rodzice nie żyją, a macocha sama wychowa dwójkę dzieci zmarłego męża?  Nie sądzę..
Na całe szczęście, przy życiu pozostaje dziadek (po kądzieli) Walentego i Marianny - Filip Błoński .
Można by powiedzieć, że to tylko moje domysły, bo dziadek żył, a przecież nie musiał się opiekować, bo wnuków miał multum, ale nic z tych rzeczy!  Dotarłem do pewnego dokumentu z 1863r., gdzie Filip Błoński wymieniany jest jako dziad i opiekun:

Życie Filipa też jest bardzo ciekawe. Pierwsza żona była moją praprapraprababcią, a żyli ze sobą całe 30 lat.  Po jej śmierci żeni się z Teklą z Gołębiów, z którą żyje prawie 13 lat i na koniec Marianna z Dudów, ta jednak go przeżywa, jednak razem przeżyli 20 lat!   Sumując wszystkie te lat, ogółem rzecz biorąc, Filip Błoński był w związkach małżeńskich przez ponad 63 lata ! Do tego dodać 2,5 roku wdowieństwa :D

Filip dożył sędziwego wieku. Zmarł na dwa miesiące przed 88 urodzinami ..


W międzyczasie ślub wzięły wnuki Filipa:
  • Walenty Ksel w 1863r. pojął za żonę Rozalię Szcześniak, z którą miał na pewno sześcioro dzieci. Przeżyli razem 50 lat :)
  • Marianna Ksel w 1870r. poślubiła Franciszka Boruń, z którym miała na pewno siedmioro dzieci. W związku małżeńskim byli 39 lat.  Pierwszy zmarł Franciszek - w przeddzień swoich 70. urodzin...


sobota, 16 lutego 2013

Zawody przodków i tajemniczy spadek

Dawno tu nie pisałem, a wszystko za sprawą Pierwszego Ogólnopolskiego periodyku genealogicznego More Maiorum, który powstał za sprawą dwóch siedemnastoletnich genealogów - Marcina Marynicza i Alana Jakmana.  Pierwszy numer został wydany 10 lutego i jak dotąd został przyjęty w większości pozytywnie.   Kolejny numer ukaże się w miesiąc po premierze!  Zapraszam!

Dzisiejszy post odnosić się będzie moich praprapradziadków - Wojciecha i Marianny z Lisowskich małżonków Młodawskich.  Co jakiś czas dowiadywałem się o nich coraz to nowszych informacji.   Pierwszą z nich oczywiście była sama wiadomość o ich danych z aktu małżeństwa ich syna Kazimierza Młodawskiego z Ludwiką Lisowską.  Według tej metryki prapradziadek był synem żyjących w/w Wojciecha i Marianny.  Następnym krokiem była treść aktu chrztu Kazimierza.  Dowiedziałem się wówczas, że rodzice do najmłodszych nie należeli (oczywiście w sensie bycia rodzicami).  Ojciec miał 40 lat, a matka 36.
Właśnie tak cofając się w kolejnych latach, ustaliłem, że  byli oni 15 lat po ślubie.  I tutaj pojawiła się moja radość - koniec z rutyną! W metryce ślubu przeczytałem, że Wojciech był 28-letnim kawalerem i formierzem, a także, że jego żyjący ojciec był szewcem.  Panna Młoda (Marianna Dąbrowska) okazała się być 23-letnią wdową, która męża (górnika) straciła rok wcześniej.

Ruiny Huty Samsonów, gdzie pracował Wojciech Młodawski Junior

Dawny szewc
Radość wielka, bo nowych przodków wiele, a także świadomość inna - przodkowie nie zajmowali się tylko uprawą roli.   Szukałem dalej i w księdze z 1826r., jednym z aktów, okazał się być ten dotyczący śmierci Wojciecha Młodawskiego Seniora, więc nie doczekał się wnuka od syna, który zmarł 4 miesiące po ślubie swojego syna. Zgon Wojciecha zgłaszali Wojciech - syn określany jako szewc i Jan Kopeć (brak powiązań - mieszkaniec innej wsi). Zmarły 4xpradziadek Młodawski również został zapisany jako szewc, syn Kazimierza i Małgorzaty "teysamey professyi". Jak udało mi się ustalić, jego [Wojciecha] synowa była w 4 mies. ciąży, czyli dość szybko wzięli się za płodzenie potomków :)


Dnia 25 czerwca 1877r. rodzi się moja prababcia Marianna Boruń, c. Franciszka i Marianny zd. Ksel.
Rycina przedstawiająca akuszerkę odbierającą poród
Trzy dni później w tej samej wsi rodzi się Piotr Ksel, s. Walentego i Rozalii zd. Szcześniak. W księdze ochrzczonych są to dwie sąsiednie metryki.  Najciekawsze jednak jest jednak to, że Walenty i Marianna byli rodzonym rodzeństwem.   Jednak co do tematu postu - w drugim akcie stawiającą jest Marianna Młodawska, 90-letnia akuszerka z Szałasu.    Taka sama sytuacja pojawia się także przy innych metrykach, gdzie wymieniana jest stawiająca się (w większości przypadków, są to dzieci z nieprawego łoża i przypadki, kiedy ojciec nie mógł się stawić).  



Jak wiadomo - nie każdy mógł być szewcem, formierzem, czy akuszerką.  Tutaj wszystkie trzy "zawody" dotyczą dwóch osób.  Wojciech Młodawski był formierzem w Hucie Samsonów, a później szewcem (może pracował na "dwa etaty"?), a jego żona Marianna była akuszerką do późnej starości.  W 1877r. poród odbierała jako "90 latka".   Prapraprababcia zmarła 4 lata później i została zapisana jako wdowa mająca 96 lat.   W rzeczywistości te dwie liczby nieco odbiegały od rzeczywistości, bo Marianna urodziła się w 1803r., więc w 1877r. miała 74 lata, a umierając w 1881r. miała niespełna 78 lat.

Nawiązując jeszcze do drugiej części tematu tego postu - "tajemniczy spadek".
Kiedyś przeglądając bazę sezam natknąłem się na zapis dot. spadku po Wojciechu i Mariannie  Młodawskich.


Machnąłbym na to ręką, bo Młodawskich sporo, ale nazwisko Lisowska dało do myślenia, bo przecież Marianny rodzice nosili to nazwisko. Zapis przypomina język rosyjski, ale w rzeczywistości jest to zapis po rosyjsku, ale z niewiadomych mi przyczyn zapisany w taki a nie inny sposób.   Wojciech Młodawski zmarł w 1872r., a jego żona w 1881r. Sprawa miała miejsce rok później, więc mniej więcej się zgadza (podobna sytuacja jest także w przypadku innego praprapradziadka, kiedy sprawa spadkowa odbywa się 26 lat po śmierci, a rok po ślubie najmłodszego dziecka).   Udało mi się ustalić, że córka Wojciecha i Marianny - Katarzyna Młodawska wyszła za ... Józefa Lisowskiego !  Więc wszystko pasuje.

Teraz tylko zdobyć informacje z AP Kielce, czego dokładnie dotyczyła ta sprawa! 





piątek, 1 lutego 2013

Rocznice - luty

Tak jak wspominałem miesiąc temu (dopiero co był początek roku, a tu już luty..), dodaję kolejny już post rocznicowy, w którym znajdować się będą wydarzenia z życia przodków w miesiącu adekwatnym do tytułu :)

1 luty 1791r. - narodziny 5xpradziadka Kazimierza Zajączka,
1 luty 1802r. - zgon 5xpradziadka Pawła Kijona, mającego 55 lat,
1 luty 1915r. - zgon 3xprababci Rozalii Borkowskiej, mającej 72 lata,
2 luty 1813r. - zgon 4xpradziadka Benedykta Ferta, mającego 43 lata, 
4 luty 1846r. - zgon 4xprababci Agnieszki Xel, mającej 75 lat,
5 luty 1837r. - narodziny 2xpradziadka Józefa Rożniaty,
6 luty 1872r. - małżeństwo 3xpradziadków - Andrzej Gmiterek z Katarzyną Kuśmirczak,
7 luty 1835r. - narodziny 3xpradziadka Józefa Borkowskiego,
8 luty 1881r. - zgon 3xprababci Marianny Młodawskiej, mającej 77 lat,
10 luty 1874r. - małżeństwo 3xpradziadków - Wincenty Suchodolski z Teresą Strzelecką,
12 luty 1854r. - małżeństwo 4xpradziadków - Jakub Kuśmirczak z Anną Mróz,
12 luty 1868r. - małżeństwo 2xpradziadków - Kazimierz Młodawski z Ludwiką Lisowską, 
13 luty 1900r. - narodziny prababci Rozalii Gmiterek,
14 luty 1857r. - zgon 3xpradziadka Wojciecha Xela, mającego 41 lat,
16 luty 1870r. - małżeństwo 2xpradziadków - Franciszek Boruń z Marianną Ksel,
18 luty 1826r. - zgon 5xprababci Katarzyny Kogut, mającej 54 lat,
19 luty 1827r. - małżeństwo 3xpradziadków - Mikołaj Boruń z Franciszką Fert,
21 luty 1817r. - zgon 5xpradziadka Melchiora Lisowskiego, mającego 74 lat,
21 luty 1833r. - zgon 4xpradziadka Jana Lisowskiego, mającego 51 lat,
22 luty 1940r. - zgon 2xprababci Stefanii Sadzewicz, mającej 61 lat,
23 luty 1807r. - narodziny 3xprababci Franciszki Fert,
23 luty 1862r. - małżeństwo 4xpradziadków - Tomasz Kuźnicki z Marianną Nastarowicz,
24 luty 1901r. - zgon 3xprababci Katarzyny Gmiterek, mającej 45 lat,
26 luty 1770r. - zgon 6xprababci Katarzyny Ksel, mającej 80 lat,
27 luty 1816r. - zgon 5xprababci Katarzyny Kołodziejak, mającej 34 lata,
27 luty 1837r. - narodziny 3xpradziadka Kazimierza Kubiaka,
27 luty 1841r. - narodziny 2xpradziadka Kazimierza Młodawskiego,


czwartek, 24 stycznia 2013


Dzisiaj krótko i na temat :)
Rozpoczął się drugi etap (sms-owy) konkursu na Blog Roku 2012.
Będę niezmiernie wdzięczny za każdy głos ! :)




środa, 23 stycznia 2013

Pradziadek Witold Sadzewicz - czyżby uczestnik wojny polsko-bolszewickiej?

       Każdy podczas swoich poszukiwać trafia na mur. Jedni z powodu braku ksiąg metrykalnych, drudzy z powodu braku informacji o jakichkolwiek faktach z życia przodka/przodków.  Inni zaś z powodu braku dostępności do źródeł  (np. Kresowe Archiwa).
Ja jestem przykładem skumulowania trzech powyższych powodów, a to ze względu na to, że:

  • Nieznane są mi losy ksiąg metrykalnych parafii Zaturce, gdzie urodził się ojciec Witolda - Jan Sadzewicz, a także przypuszczalnie ślub brali tam rodzice Jana - Wincenty Sadzewicz i Stanisława z Jakubowskich.
  • Pradziadek zaginął bez wieści w 1938r., gdy jego dwie córki - Janina i Irena miały odpowiednio 14 i 8 lat.
    Dziesięć lat później zmarła jego żona - Salwina z domu Dąbrowska, więc jej córki miały kolejno 24 i 18 lat.
    Babcia Irena była już dwa lata po ślubie, czyli łatwo wyliczyć, że stanęła na ślubnym kobiercu mając zaledwie 16 lat.. (a wszystko za sprawą matki, która to przymusiła ją do małżeństwa z niekochanym mężczyzną).
  • Archiwum Państwowe w Łucku (gdzie nota bene urodziła się Babcia Irena) jest bardzo pomocne, ale niestety tylko w sprawie wypisania danych, a jak powszechnie wiadomo - dla genealoga najważniejszy jest papier - najlepiej kserokopia, która w 100% oddaje wszystkie detale metryk, czy różnych ksiąg.\
      W kwietniu zeszłego roku napisałem wiadomość do PCK.  Szczerze mówiąc, nie liczyłem na nic, bo wg rodzinnych przekazów pradziadek miał zostawić rodzinę, a zaraz po tym zginąć na granicy polsko-czeskiej, więc mając takie informacje, rodzina nie musiała go szukać, ale wiadomość, która przyszła po niespełna 5 miesiącach była dość ciekawa, bo okazało się, że pradziadek Witold i jego młodszy o 7 lat brat Izydor byli poszukiwani przez brata ciotecznego (czyli syna siostry matki), czyli innymi mówiąc - bliskiego kuzyna.
Jednak poszukiwania nie dały żadnego rezultatu, chociaż bardzo się dziwię, bo brat pradziadka zmarł w Polsce pod koniec 1979r.   W tej samej wiadomości napisali także, że "poczynili dodatkowe starania w tej sprawie", ale do dzisiaj nie ma odpowiedzi - może znowu mnie zaskoczą? :-)

     Nie tak dawno temu, bo zaledwie przedwczoraj napisałem do Centralnego Archiwum Wojskowego (CAW) w sprawie ewentualnych danych nt. mojego pradziadka.  Wiedziałem o trwającym tam remoncie, ale lepiej napisać i wtedy mieć pewność.  Odpowiedź nadeszła błyskawicznie, bo tuż przed południem, dnia następnego.   Gdy ujrzałem tego maila wśród kilku nieprzeczytanych, miałem wtedy tysiące myśli - odpisali szybko, bo nic nie mają lub dlatego, że nie mają jak, ale odpowiedź była zaskakująca! Uprzejmie mnie poinformowali, że w Kolekcji Akt Personalno-Odznaczeniowych 1918-1939 znajduje się karta na nazwisko Sadzewicz Witold. Jedna myśl - coś musi być na rzeczy! Dalsza część była już mniej radosna, bo poinformowali mnie, że teczkę będę mógł przejrzeć wraz z końcem remontu, czyli dopiero za dwa lata.  Jednak nadal się cieszyłem, bo oznacza to, że mają coś o moim pradziadku, o którym wiem tak niewiele... :( 


     Pomyślałem, że może pradziadek był odznaczony za jakąś walkę i dlatego też jego akta znajdują się w CAW-ie?   Najbardziej terenowo (Zachodnie Kresy) pasowała mi wojna polsko-bolszewicka, która miała miejsce w latach 1919-1921, więc zaczęła się, gdy pradziadek miał 17 i pół roku (prawie tak jak ja teraz), a gdy się skończyła miał 19 i pół roku.  Sprawdziłem więc miejsca, gdzie był toczone walki podczas tej wojny i wśród znanych mi miejscowości pojawił się Kowel.  Miejsce mi znane ze względu na to, że pradziadkowie mieszkali dość blisko, ale nie tylko - pamiętam, że poszukując fotografa, który zrobił zdjęcie pradziadka (to na początku post),
dowiedziałem się, że był to zakład A. Epsztejna, który miał swój zakład na ulicy Warszawskiej, a zdjęcie zostało zrobione na rogu Królowej Bony.



     Dzisiaj dowiedziałem się, że jedna z użytkowniczek portalu Genealodzy.pl  pod koniec listopada ubiegłego roku przesłała "zgłoszenie o udostępnienie materiałów" i po kilku dniach otrzymała list, a w nim kserokopie dokumentów, o które prosiła.   Postąpiłem tam samo i wysłałem jeszcze dzisiaj list do CAW-u.   Aż jestem ciekaw, jaka będzie odpowiedź .   Z całą pewnością opiszę to na blogu  : )

     Dotarła do mnie bardzo smutna wiadomość - 16 stycznia 2013r. w Nakle nad Notecią zmarła śp. Weronika Sadzewicz, żona brata pradziadka Witolda. Ostatnia, która mogłaby coś wiedzieć...



    Co do innych poszukiwań - jutro jadę do Archiwum, ponownie szukać w parafii Warta metryk dot. moich krewnych.



sobota, 19 stycznia 2013

Teściowie brata prababci, czyli o powinowactwie i pokrewieństwie słów kilka..

Temat postu można interpretować na dwojaki sposób - zależy od sytuacji, w której znajdujemy się w obliczu metryk.   Jednak jest to bardzo dobry przykład na ukazanie różnic między pokrewieństwem i powinowactwem.

Czasem udaje się nam odnaleźć linię przodków, którzy "siedzieli" w jednej parafii od pokoleń.  U mnie takich jest mało, ale nie ma takiej, w której wszyscy byliby tylko z tej jednej jedynej, bo rodzili się także w parafiach nieopodal (często małżonkowie pochodzili z dwóch położonych obok siebie wsi, ale należały one do dwóch różnych parafii).

Tak też było w przypadku przodków mojego Dziadka po kądzieli - Józefa Młodawskiego.
Jego dziadkowie od strony Mamy urodzili  się w dwóch różnych miejscowościach, a także ochrzczeni byli w dwóch różnych kościołach.  Dziadek Franciszek Boruń urodził się w 1839r. w Szałasie Nowym (par. Odrowąż), zaś Babcia jego - Marianna Ksel (względnie Xel) urodziła się w 1847r. we wsi Długojów (par. Tumlin).
Między Odrowążem, a Tumlinem jest 20km, czyli około 4h marszu (dane wg google maps), zaś między Szałasem, a Długojowem są niecałe 3km, więc jakieś 20 minut drogi...



"Działo się w Tumlinie dnia dwudziestego listopada tysiąc ośmset pięćdziesiątego piątego roku ... zawarte zostało religijne małżeństwo między Mikołajem Lisowskim młodzianem włościaninem gospodarzem w Szałasie Nowem (Nowym) zamieszkałym lat 19 liczącym ... z Antoniego Lisowskiego już nie żyjącego ... i Marianny z Boruniów małżonków Lisowskich ..., a Rozalią Lisowską włościanką we wsi Długojowie zamieszkałą córką gospodarza lat 19 liczącą urodzoną we wsi Długojowie z Ignacego Lisowskiego i Tekli z Xelów ...'

Jest nieźle! Odnalazłem akt małżeństwa Mikołaja Lisowskiego, który był bratem rodzonym mojej praprababci Ludwiki Młodawskiej (zd. Lisowskiej).   Ale zaraz, zaraz..  Ślub Lisowskiego z Lisowską?!
Żadnej informacji o ewentualnym pokrewieństwie?  Czyli nie mogą być rodziną.. Zresztą urodzeni w dwóch różnych wsiach i ochrzczeni w dwóch różnych parafiach .. To wszystko tłumaczy.

Ale czy nazwisko panieńskie matki panny młodej nie jest mi znajome?   Czy w swej genealogii nie spotkałem się już z dziwnym nazwiskiem pisanym przez literę, która powszechnie jest uznawana za niewiadomą? Tak!  Xelowie to przecież moi przodkowie. Ba !  Przodkowie Dziadka Józefa Młodawskiego, czyli prawnuka Antoniego i Marianny z Boruniów Lisowskich...  No tak, nazwisko jest mi znane, ale co dalej?   Sprawdzam w swoim drzewie, czy nie mam przypadkiem Tekli Xel i bingo!  Jest to siostra Mojego 3xpradziadka Wojciecha Xela (1815-1857), czyli po uważnym odczytaniu i zinterpretowaniu metryki ślubu udaje mi się dowieść, że Mikołaj Lisowski tak i Rozalia Lisowska byli moimi krewnymi, czyli tytuł posta świetnie pasuje na ukazanie, że rodzina teściów naszych krewnych może być naszą rodziną!

Na podsumowanie dwie krótkie definicje podsumowujące.

Pokrewieństwo- potocznie nazywane "więzami krwi" – więź zachodząca między dwiema osobami, polegająca na pochodzeniu od siebie lub też posiadaniu przynajmniej jednego wspólnego przodka.

Powinowactwo – stosunek prawno rodzinny łączący jednego małżonka z krewnymi drugiego. Jest wyłącznie więzią prawną, w odróżnieniu od pokrewieństwa, które jest więzią biologiczno-prawną.



________________________________________________
Niedawno ukazała się nowa wersja MyHeritage Mobile, która została ulepszona m.in. o możliwość edycji swojego drzewa (tj. dodawanie nowych osób i faktów).  Nie będę ukrywał - czekałem na to, od kiedy pierwszy raz zainstalowałem tą aplikację na moim telefonie.  Jest to wielka zaleta tego programu, gdyż możemy aktualizować online nasze drzewo, gdziekolwiek byśmy nie byli :-)
 




---------------
Ostatnio trochę indeksowałem i wyszło z tego:
Bielawy (chrzty, małżeństwa, zgony) 1809-1819
Odrowąż (zgony) 1920-1947



wtorek, 1 stycznia 2013

Rocznice - styczeń

Zgodnie z zeszłoroczną obietnicą, rozpoczynam cykl dwunastu postów "rocznicowych" dot. moich przodków.  Postanowiłem, że będą to tylko chrzty, małżeństwa i zgony, bo gdybym miał się "rozdrabniać" na dzieci przodków itp., to post byłby baaardzo długi, a nie o to chyba chodzi. Będzie to zapisanie chronologicznie, ale tylko względem dnia i miesiąca .

  • 2 styczeń 1848r. - zgon 5xprababci Reginy Kuśmirczak, zd. Rudy mającej 48 lat,
  • 3 styczeń 1824r. - zgon 6xprababci Marianny Sidor, zd. Kruczek   mającej 80 lat,
  • 5 styczeń 1789r, - narodziny 4xprababci Agnieszki Janys,
  • 5 styczeń 1794r. - małżeństwo 5xpradziadków - Michała Sidora z Zofią Pienicz,  
  • 8 styczeń 1902r. - zgon 3xprababci Katarzyny Marek, zd. Bujara mającej 66 lat,
  • 9 styczeń 1836r. - zgon 4xprababci Jadwigi Marek, zd. Gawlik mającej 38 lat,
  • 11 styczeń 1823r. - zgon 4xpradziadka Jacka Lisowskiego mającego 47 lat,
  • 12 styczeń 1777r. - małżeństwo 5xpradziadków  -  Stanisława Błońskiego z Marianną Długojan,
  • 13 styczeń 1809r. - zgon 5xpradziadka Bartłomieja Xela mającego 80 lat,
  • 13 styczeń 1896r. - zgon 4xprababci Elżbiety Miczugi, zd. Juszczak mającej 74 lata,
  • 15 styczeń 1771r. - narodziny 4xpradbabci Agnieszki Kijon,
  • 15 styczeń 1821r. - zgon 6xpradziadka Piotra Malca, mającego 64 lata,
  • 15 styczeń 1823r. - zgon 5xpradziadka Michała Sidora mającego 50 lat,
  • 15 styczeń 1887r. - zgon 4xpradziadka Antoniego Miczugi mającego 65 lat,
  • 18 styczeń 1799r. - narodziny 4xpradziadka Pawła Kubiaka,
  • 18 styczeń 1850r. - zgon 5xprababci Marianny Błońskiej, zd. Długojan  mającej 91 lat,
  • 20 styczeń 1844r. - zgon 3xpradziadka Piotra Rożniaty mającego 47 lat,
  • 20 styczeń 1863r. - małżeństwo 3xpradziadków - Józefa Borkowskiego i Rozalii Banaś,
  • 20 styczeń 1876r. - zgon 3xpradziadka Wojciecha Marka mającego 46 lat,
  • 22 styczeń 1792r. - małżeństwo 4xpradziadków - Franciszka Xel z Agnieszką Kijon,
  • 22 styczeń 1828r. - zgon 5xprababci Agnieszki Zygarlickiej, zd. Malec  mającej 35 lat,
  • 24 styczeń 1836r. - małżeństwo 3xpradziadków - Antoniego Lisowskiego i Marianny Boruń,
  • 25 styczeń 1800r. - zgon 4xprababci Salomei Młodawskiej, zd. Grochowskiej mającej 24 lata,
  • 25 styczeń 1812r. - małżeństwo 4xpradziadków Filipa Błońskiego z Klarą Sidor,
  • 26 styczeń 1822r. - małżeństwo 3xpradziadków - Piotra Rożniaty i Marianny Olamki, 
  • 26 styczeń 1836r. - małżeństwo 3xpradziadków Wojciecha Xela i Marcjanny Błońskiej,
  • 26 styczeń 1854r. - zgon 5xpradziadka Mikołaja Mroza mającego 59 lat,
  • 26 styczeń 1914r. - zgon 3xpradziadka Wincentego Suchodolskiego mającego 66 lat, 
  • 29 styczeń 1894r. - małżeństwo 2xpradziadków - Pawła Kubiaka i Antoniny Kuźnickiej,
  • 31 styczeń 1899r. - małżeństwo 2xpradziadków - Tomasza Gmiterka i Zofii Borkowskiej,


Zdecydowana większość to zgony, a to dlatego, że częściej możemy znaleźć jedno-dwa  pokolenia przodków poprzez metryki zgonów (szczególnie, gdy nasi przodkowie byli długowieczni).   Za miesiąc kolejna porcja rocznic :)