wtorek, 31 grudnia 2013

Podsumowanie poszukiwań genealogicznych za rok 2013

Mam wrażenie, że te lata lecą coraz szybciej.  Jeszcze nie tak dawno pisałem o 2012r., a tu za niecałe pół doby przywitamy kolejny - 2014 rok. 

Pod względem genealogii był on bardzo urodzajny, bo rozwikłałem naprawdę wiele zagadek. Na szczególną uwagę zasługują znaleziska takie jak:
  • otrzymanie informacji dot. śmierci pradziadka Witolda Sadzewicza (początek roku), a także obszernej dokumentacji, w której znajdował się m.in. opis życia pradziadka,
  • zdobycie kopii aktu chrztu babci Ireny Marynicz,
  • otrzymanie kopii dokumentów dot. sprawy spadkowej po praprapradziadkach Młodawskich i praprapradziadku Kselu,
  • odnalezienie dokumentów dot. narodzin (+chrztów) i śmierci (+pogrzebów) dwóch stryjów, które jak dotąd były wielką zagadką,
  • poznanie dat śmierci prapradziadków - Pawła i Antoniny Kubiaków,
  • nawiązanie nowych kontaktów z rodziną,
  • każdy nowo odnaleziony przodek :)
Teraz trochę informacji o nowościach i porównaniu tego roku z poprzednim.

Wraz z końcem zeszłego roku, znanych co najmniej z imienia przodków miałem 218, a dzisiaj jest ich 239. 21 przodków w roku to nie jest aż tak duża liczba, chociaż dla mnie to naprawdę wiele, bo moje drzewo teraz rozrasta się w boki zamiast w górę. Dla porównania, w drzewie mam 3725 osób, które są ze mną spokrewnione, a przodkowie stanowią ok. 6,4% tego. Oczywiście wszyscy przodkowie udokumentowani. Brak jakichkolwiek domniemań. Wolę nie naginać historii i  mieć stan faktyczny, a nie przypuszczalny :)

Względem dat, nic się nie zmieniło - dotychczasowe "rekordy" najstarszych metryk pozostają te same. 

Wśród imion przodków doszło trochę nowych, więc poniżej zaktualizowany spis:

- rodzice: Adam, Elżbieta,
- dziadkowie: Adam, Irena, Józef, Irena,
- pradziadkowie: Franciszek, Rozalia, Witold, Salwina, Jan, Marianna, Marcin, Anna,
- 2xpradziadkowie: Andrzej, Maria, Tomasz, Zofia, Jan, Stefania, Marcel, Apolonia, Kazimierz, Ludwika, Franciszek, Marianna, Józef, Józefa, Paweł, Antonina,
- 3xpradziadkowie: Jan, Magdalena, Wojciech, Katarzyna, Andrzej, Katarzyna, Józef, Rozalia, Wincenty, Stanisława, Wincenty, Teresa, Wojciech, Marianna, Antoni, Marianna, Mikołaj, Franciszka, Wojciech, Marcjanna, Piotr, Marianna, Jan, Salomea, Kazimierz, Franciszka, Tomasz, Marianna,
- 4xpradziadkowie: Wojciech, Katarzyna, Jakub, Agnieszka, Maciej, Jadwiga, Jan, Maria, Jan, Wiktoria, Jakub, Anna, Piotr, Katarzyna, Michał, Katarzyna, Kazimierz, Teofila, Ignacy, Helena, Wojciech, Salomea, Jacek, Rozalia, Jan, Franciszka, Dominik, Marianna, Marcin, Agata, Benedykt, Małgorzata, Franciszek, Agnieszka, Filip, Klara, Jan, Katarzyna, Klemens, Anna, Tomasz, Agnieszka, Wawrzyniec, Domicela, Paweł, Elżbieta, Antoni, Elżbieta, Marcin, Marianna, Ignacy, Marianna,
- 5xpradziadkowie: Szymon, Marianna, Michał, Zofia, Marcin, Katarzyna, Jan, Regina, Tomasz, Maria, Maciej, Marianna, Błażej, Agnieszka, Jakub, Marianna, Jakub, Ewa, Marcin, Anna, Wojciech, Regina, Mikołaj, Katarzyna, Wawrzyniec, Barbara, Jakub, Katarzyna, Wojciech, Katarzyna, Adam, Agnieszka, Kazimierz, Małgorzata, Melchior, Dorota, Filip, Elżbieta, Michał, Cecylia, Marcin, Marianna, Józef, Apolonia, Mateusz, Zuzanna, Bartłomiej, Agnieszka, Paweł, Regina, Stanisław, Marianna, Michał, Zofia, Piotr, Gertruda, Szymon, Bogumiła, Józef, Helena, Jan, Katarzyna, Michał, Magdalena, Mikołaj, Marianna, Józef, Jadwiga, Kazimierz, Wiktoria, Mikołaj, Teresa, Michał, Anastazja, 
- 6xpradziadkowie: Tomasz, Marianna, Maciej, Jadwiga, Józef, Agnieszka, Błażej, Marianna, Błażej, Agnieszka, Wojciech, Jadwiga, Michał, Marianna, Michał, Barbara, Jakub, Dorota, Piotr, Regina, Jan, Agata, Aleksy, Katarzyna, Katarzyna, Wojciech, Dorota, Andrzej, Marianna, Józef, Agata, Roch, Ewa, Antoni, Agata, Wojciech, Marianna, Roch, Kazimierz, Jadwiga, Kazimierz, Marianna, Wawrzyniec, Elżbieta, Andrzej, Petronela, Mikołaj, Marianna,
- 7xpradziadkowie: Michał, Katarzyna, Michał, Agnieszka, Jan, Jadwiga.

W tym roku jak i w poprzednich pojawiło się bardzo wiele osób, które przyczyniły się w mniejszym lub większym stopniu do rozwoju mojego drzewa genealogicznego.  Trudno jest zliczyć ich wszystkich, bo była to pomoc różnego rodzaju, a przekazywana w różnoraki sposób (osobiście, telefonicznie, mailowo, listownie, itp.), dlatego też chciałbym bardzo serdecznie podziękować WSZYSTKIM, dzięki którym w drzewie pojawiła się chociażby jedna data lub miejscowość lub kilkanaście nowych osób, ale tez tym, którzy poprzez wolontariat (głównie fotografowanie ksiąg).   

Mam nadzieję, że moje noworoczne plany dojdą do skutku i będę mógł się tym pochwalić na blogu i nie tylko ;)   



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Na tropie Juszczaków i Walczaków

Jedną z moich 4xprababć była niejaka Elżbieta Miczuga/Micuga (zd. Juszczak vel Juźwiak/Jóźwiak).
Dnia 3/15 stycznia w Szadku stawili się 36-letni Andrzej Miczuga i 46-letni Józef Miczuga, którzy oznajmili, że dwa dni wcześniej (tj. 1/13 stycznia 1896r.) o godzinie 22 w Borkach zmarła 70-letnia Elżbieta Miczuga, wdowa, córka nieżyjących już rodziców, których imion zgłaszający nie pamiętali. Według tej metryki, Elżbieta urodziła się w Borkach.



















Pierwszy (a raczej ostatni) dokument, który wspomina miejsce narodzin mojej 4xprababci. Powinna więc urodzić się ok. 1826r. w Borkach. Zgłaszający i zmarła nosili to samo nazwisko, więc najprawdopodobniej byli spokrewnieni i okazuje się, że tak było. Andrzej i Józef Miczugowie byli synami zmarłej Elżbiety, czyli byli to bracia mojej 3xprababci - Franciszki Kubiak (zd. Miczuga).

Akt zgonu nie podaje jednak nazwiska panieńskiego praprapraprababci, więc trzeba znaleźć inny sposób na jego uzyskanie. Skoro  była wdową, to szukam aktu zgonu jej męża, który znajduję w księgach tej samej parafii, ale 9 lat wcześniej. 4/16 stycznia 1887r. w szadkowskiej parafii stawili się 40-letni Wawrzyniec Zielewicz i 41-letni Józef Turaj. Oświadczyli oni, że dzień wcześniej (tj. 3/15 stycznia 1887r.) o godzinie 23 zmarł 66-letni Antoni Micuga, syn Michała (imienia matki nie podano), urodzony w Księstwie Poznańskim, Pozostawił po sobie żonę - Elżbietę z Jóźwiaków.















To dopiero pierwsze źródło nazwiska panieńskiego 4xprababci, więc nie ma co się cieszyć, bo pochodzi oni z aktu zgonu, stąd niekoniecznie wiarygodne dane. Zabrałem się więc za szukanie metryk chrztów dzieci moich 4xpradziadków, a później aktu małżeństwa.
Oczywiście zacząłem szukać od tyłu, czyli od najmłodszych dzieci tej pary. Byli to kolejno:
- Marcin, ur. 1861r., matkę zapisano jako Elżbietę z Jóźwiaków, lat 42 (więc ur.~1819r.)






- Andrzej, ur. 1856r., matka: Elżbieta z Jóżwiaków, lat 35 (ur.~1821r.)







- Nepomucena, ur. 1852r., matka: Elżbieta z Juźwiaków, lat 30 (ur.~1822r.)





- Józef, ur. 1850r., matka: Elżbieta z Juźwiaków, lat 28 (ur.~1822r.)





- Marianna, ur. 1847r., matka: Elżbieta z Jóźwiaków, lat 26 (ur.~1821r.)




- Antonina, ur. 1845r., matka: Elżbieta z Jóźwiaków, lat 22 (ur.~1823r.)





- Franciszka, ur. 1843r., matka: Elżbieta z Jóźwów, lat 22 (ur.~1821r.)



- Agnieszka, ur. 1841r., matka: Elżbieta z Jóźwiaków, lat 20 (ur.~1821r.)






Na tym koniec poszukiwań dzieci Antoniego i Elżbiety Miczugów. Na podstawie danych z ośmiu metryk chrztu potomstwa 4xpradziadków, można wywnioskować, że Elżbieta Miczuga powinna urodzić się między 1819, a 1823. Najczęściej jednak pojawiał się wiek, wskazujący na 1821 jako rok urodzenia Elżbiety. Jednak nadal są rozbieżności względem przypuszczalnego roku narodzin. Najwierniej wiek powinien oddać akt małżeństwa, w którym wiek obliczony został na podstawie metryki chrztu (co innego przy chrztach dzieci, gdzie ksiądz wpisywał to, co podał zgłaszający - w tym przypadku ojciec dzieci, a mąż ich matki).
W Szadku jednak ani widu ani słychu po tym akcie. Jednak pobliska parafia - Zadzim skrywa w kartach ksiąg metrykalnych zapis dotyczący małżeństwa z dnia 22 września 1839r.

 Tu bez żadnego ale, odczytać można, że związek zawarto między Antonim Micugą, a  "Panną Elżbietą Juszczakówną córką Mikołaja i Marianny z Walczaków małżonków Juszczaków w Wsi Zalesiu na gospodarstwie zamieszkałych w Wsi Prusinowicach urodzoną lat siedmnaście liczącą przy rodzicach bawiącą się."

Tu sprawdziłoby się to, że ślub był w parafii zamieszkania panny młodej. Co ciekawe, mieszkała w Zalesiu (par. Zadzim), ale urodzona w Prusinowicach (par. Szadek).  Początkowo uznałem to za błąd spisującego, bo Juszczaków w Szadku nie spotkałem, a w Zadzimiu już tak.
















Na pozór akt dotyczy zawarcia związku małżeńskiego Mikołaja Juszczaka (lat 27), kawalera z Marianną Sibilską (lat 42), wdową.  Nazwisko Sibilski jednak prawdopodobnie jest nazwiskiem poprzedniego męża Marianny.

Marianna trochę ponad rok wcześniej zgłosiła zgon swojego męża - Andrzeja Sibilskiego, zmarłego 3 maja 1819r. w Zalesiu!  W akcie podano jednak wiek Marianny - 40 lat.
Niecałe dwa miesiące wcześniej, Andrzej i Marianna zostali rodzicami Józefy, urodzonej 5 marca w Zalesiu. Nie byłoby w tym nic takiego szczególnego, gdyby nie fakt, że ojcem chrzestnym był ... Mikołaj Juszczak z Zalesia i Franciszka Majdas z Prusinowic ! W akcie wpisane zostało nazwisko panieńskie matki - Walczak !!! Można więc pozwolić na stwierdzenie, że małżeństwo zawarte w zadzimskiej parafii dnia 20 sierpnia 1820r. dotyczyło Mikołaja Juszczaka i Marianny z Walczaków Sibilskiej!
W 1816r. Marianna z Walczaków (lat 42) urodziła Andrzejowi Sibińskiemu (lat 44) córkę Antoninę.
W 1819r. ta sama Marianna z Walczaków urodziła temu samemu Andrzejowi Sibińskiemu córkę Józefę. Co ciekawe - w ciągu niecałych trzech lat, Andrzejowi przybyły dwa, a Mariannie ubyły te dwa :D

Po śmierci Andrzeja, Marianna wyszła za młodszego od siebie Mikołaja Juszczaka, któremu 8 miesięcy po ślubie rodzi córkę - Antoninę :)  Mikołaj wpisany wiek ma 23 lata (czyli powinien urodzić się ok. 1798r.)
I na tym kończy się zaleski epizod moich Juszczaków, ponieważ do 1828r. włącznie brak metryk chrztów innych dzieci (w tym poszukiwanej przeze mnie Elżbiety).  Tutaj pasowałaby mi wersja z narodzinami Elżbiety w Prusinowicach (w późniejszych latach podzielonych na Prusinowice i Borki), a ochrzczonej w parafii Szadek.  Czemu jednak w takim razie nie ma w alegatach do małżeństwa 4xpradziadków, metryki chrztu Elżbieta, skoro była z innej parafii?

Na zakończenie dodam, że w Zadzimiu w styczniu 1841r. (półtora roku po zawarciu małżeństwa przez Antoniego Miczugę i Elżbietę Juszczak) ślub bierze 42-letni Mikołaj Juszczak, wdowiec i 21-letnia Zofia Janiak, panna. Mikołaj urodzić się powinien ok. 1799 (względnie 1798, jeżeli ksiądz liczył ilość skończonych lat, a ślub miał miejsce w styczniu, a Mikołaj to typowo grudniowe imię :) ). 

We wrześniu 1839r. ślub wzięli Antoni Miczuga i Elżbieta Juszczak. W akcie zapisano, że rodzice Elżbiety żyją (jeżeli wierzyć zapiskom z aktu chrztu jej siostry z 1821r., to w dniu ślubu powinni mieć kolejno 41 lat (Mikołaj) i 58 lat (Marianna)). Gdyby Marianna zmarła krótko po ślubie córki, to Mikołaj Juszczak, który ślubował w Zadzimiu w 1841r., pasowałby na mojego 5xpradziadka, ale na tą chwilę są to moje wolne spostrzeżenia.. 

wtorek, 3 grudnia 2013

Grudniowe rocznice

Witam,
to już ostatnia z serii "comiesięcznych rocznic". Straszne jest to, że czas tak szybko leci. Nie wiadomo, kiedy minęło te 11 miesięcy.  Za równe trzy tygodnie będzie Wigilia, a za cztery - ostatni dzień roku, czyli kolejne podsumowanie zbliża się wielkimi krokami, a za 29 dni będzie już nowy - 2014 rok.

Wracając jednak do ostatniej - dwunastej części cyklu rocznicowego. Grudzień to miesiąc, kiedy było najmniej ślubów (można to zauważyć m.in. przeglądając księgi metrykalne - w większości przypadków ostatni akt datowany jest na listopad).


2 grudnia 1873r. - narodziny prapradziadka Tomasza Gmiterka,
4 grudnia 1829r. - śmierć 5xpradziadka Mikołaja Nastarowicza, mającego 53 lata,
6 grudnia 1788r. - narodziny 5xprababci Marianny Boreyko,
6 grudnia 1797r. - narodziny 3xpradziadka Mikołaja Borunia,
6 grudnia 1840r. - śmierć 5xpradziadka Błażeja Bujary, mającego 69 lat,
8 grudnia 1826r. - śmierć 4xpradziadka Wojciecha Młodawskiego, mającego 49 lat,
9 grudnia 1795r. - narodziny 5xprababci Wiktorii Klimczak,
10 grudnia 1837r. - śmierć 4xprababci Katarzyny Borkowskiej, mającej 30 lat,
12 grudnia 1974r. - śmierć prababci Anny Rożniata, mającej 78 lat,
14 grudnia 1929r. - narodziny Babci Ireny Sadzewicz,
16 grudnia 1876r. - śmierć 4xpradziadka Ignacego Nastarowicza, mającego 65 lat,
16 grudnia 1908r. - śmierć praprababci Ludwiki Młodawskiej, mającej 67 lat,
17 grudnia 1899r. - śmierć 3xpradziadka Tomasza Kuźnickiego, mającego 62 lata,
18 grudnia 1847r. - narodziny praprababci Marianny Ksel,
18 grudnia 1890r. - śmierć 3xpradziadka Kazimierza Kubiaka, mającego 53 lata,
23 grudnia 1843r. - śmierć 3xprababci Marianny Rożniata, mającej 41 lat,
25 grudnia 1821r. - śmierć 5xprababci Zofii Sidor, mającej 59 lat,
26 grudnia 1830r. - śmierć 6xprababci Marianny Banaś, mającej 60 lat,
26 grudnia 1878r. - narodziny praprababci Stefanii Suchodolskiej,
28 grudnia 1758r. - narodziny 5xprababci Marianny Długojan,
29 grudnia 1837r. - narodziny 3xpradziadka Tomasza Kuźnickiego,
29 grudnia 1840r. - śmierć 5xpradziadka Wojciecha Kuśmirczaka, mającego 43 lata,
31 grudnia 1815r. - narodziny 3xprababci Marcjanny Błońskiej.

Jak widać - w grudniu przeważały zgony. Wśród dotychczas odnalezionych metrykach brak akt małżeństwa z grudnia.

piątek, 1 listopada 2013

Listopadowe rocznice

To już przedostatni post z cyklu rocznic dot. moich przodków.  Jeszcze tylko grudzień i następny miesiąc zacznie nowy rok.

2 listopada 1853r. - śmierć 5xprababci Anastazji Krasińskiej, mającej 65 lat,
3 listopada 1828r. - śmierć 5xpradziadka Jana Kołodziejaka, mającego 60 lat,
5 listopada 1802r. - narodziny 4xprababci Elżbiety Kołodziejak,
5 listopada 1814r. - narodziny 4xpradziadka Marcina Kuźnickiego,
6 listopada 1869r. - narodziny Pradziadka Marcina Rożniaty,
8 listopada 1818r. - narodziny 4xprababci Katarzyny Zygarlickiej,
8 listopada 1897r. - śmierć 2xprababci Marii Marynicz, mającej 38 lat,
10 listopada 1988r. - śmierć Dziadka Adama Marynicza, mającego 64 lata,
11 listopada 1832r. - ślub 4xpradziadków - Ignacego Nastarowicza i Marianny Krasińskiej,
12 listopada 1881r. - śmierć 3xprababci Marianny Lisowskiej, mającej 66 lat,
13 listopada 1982r. - śmierć Dziadka Józefa Młodawskiego, mającego 60 lat,
14 listopada 1796r. - narodziny 4xprababci Katarzyny Majak,
14 listopada 1819r. - ślub 5xpradziadków - Kazimierza Zajączka i Wiktorii Klimczak,
14 listopada 1877r. - śmierć 4xpradziadka Jakuba Kuśmirczaka, mającego 45 lat,
17 listopada 1793r. - ślub 4xpradziadków - Klemensa Olamki i Tekli Ryś,
17 listopada 1849r. - narodziny 2xpradziadka Andrzeja Marynicza,
18 listopada 1855r. - ślub 3xpradziadków - Wojciecha Marka i Katarzyny Bujary,
18 listopada 1933r. - śmierć 2xpradziadka Andrzeja Marynicza, mającego 84 lata,
20 listopada 2011r. - śmierć Taty Adama Marynicza, mającego 48 lat,
21 listopada 1830r, - ślub 5xpradziadków - Wojciecha Kuśmirczaka i Reginy Rudej,
21 listopada 1854r. - śmierć 5xpradziadka Michała Miczugi, mającego 58 lat,
21 listopada 1876r. - ślub prapradziadków - Andrzeja Marynicza i Marii Marek,
22 listopada 1818r. - ślub 5xpradziadków - Michała Miczugi i Magdaleny Owczarek,
22 listopada 1835r. - ślub 4xpradziadków - Marcina Kuźnickiego i Marianny Zajączek,
23 listopada 1800r. - śmierć 5xpradziadka Michała Lisowskiego, mającego 40 lat,
23 listopada 1823r. - ślub 4xpradziadków - Pawła Kubiaka i Elżbiety Kołodziejak,
24 listopada 1844r. - narodziny 3xpradziadka Andrzeja Gmiterka,
28 listopada 1809r. - śmierć 5xprababci Reginy Kijon, mającej 60 lat,
28 listopada 1831r. - śmierć 5xpradziadka Wawrzyńca Borkowskiego, mającego 63 lata,

Listopad widać był szczególnie urodzajny w małżeństwa i zgony. Chrztów też nie zabrakło, ale jest ich znacznie mniej niż pozostałych.

W najbliższym czasie pojawi się post dotyczący małżeństw. Nie wyjawiam jednak o czym dokładniej będzie post .. :)

środa, 9 października 2013

Październikowe rocznice

   Nie licząc tego postu, pozostały jeszcze dwa związane z wypisaniem rocznic związanych z moimi przodkami. Na rok 2014 mam pewien pomysł, ale do tego pozostały jeszcze niecałe 3 miesiące, więc dużo czasu :)

2 października 1765r. - narodziny 4xpradziadka Franciszka Xela,
6 października 1948r. - śmierć prababci Salwiny Sołomonowicz, mającej 46 lat,
10 października 1786r. - narodziny 5xprababci Jadwigi Baraniak,
12 października 1844r. - śmierć 5xpradziadka Michała Krasińskiego, mającego 65 lat,
13 października 1884r. - śmierć 4xprababci Anny Kuśmirczak, mającej 64 lata,
16 października 1896r. - narodziny prababci Anny Kubiak,
17 października 1821r. - śmierć 5xprababci Marianny Gawlik, mającej 38 lat,
18 października 1898r. - ślub 2xpradziadków - Jana Sadzewicza i Stefanii Suchodolskiej,
18 października 1961r. - śmierć prababci Marianny Młodawskiej, mającej 84 lata,
19 października 1936r. - śmierć 2xprababci Zofii Gmiterek, mającej 56 lat,
20 października 1837r. - śmierć 4xpradziadka Marcina Borunia, mającego 56 lat,
25 października 1902r. - śmierć 2xpradziadka Józefa Rożniaty, mającego 65 lat.


sobota, 28 września 2013

Śladami Nastarowiczów i problemy z przodkami w XIX wieku

    W ostatnim poście obiecywałem, że następny będzie poświęcony części moich przodków.  Dokładniej chodzi o rodzinę Nastarowiczów, z którą od samego początku miałem problemy.

    Nazwisko poznałem wraz z otrzymaniem skanu aktu ślubu moich prapradziadków z AP w Łodzi. Małżeństwo zawarte zostało w szadkowskim kościele dnia 29 stycznia 1894r. w obecności świadków Józefa Kubiaka, lat 40 i Andrzeja Micugi, lat 37.  Pierwszy z nich to prawdopodobnie brat stryjeczny (syn Antoniego Kubiaka, brata ojca Pana Młodego), drugi zaś to na pewno wujek (brat matki Pana Młodego). W tym miejscu można zauważyć, że obaj świadkowie to rodzina od strony Pana Młodego, ale czy na pewno? Otóż nie do końca!  Okazuje się, że pierwszy jak i drugi świadek powiązani byli z nazwiskiem panieńskim matki Panny Młodej - Nastarowicz!  Józef Kubiak był synem Antoniego Kubiaka i Marianny Nastarowicz.  Przez co był kuzynem Pana Młodego, ale także Panny Młodej.  Z kolei Andrzej Micuga w 1877r. pojął za żonę Józefę Nastarowicz, kuzynkę matki Panny Młodej, przez co został jej wujkiem, więc początkowo wyglądający na rodzinę ze strony Pawła Kubiaka, okazali się też być bliskimi Antoniny Kuźnickiej.

Szadek, dn. 29.01.1894r. ślub Pawła Kubiaka i Antoniny Kuźnickiej
   W akcie możemy przeczytać:

"... i Antoniną Kuźnicką, dwadzieścia lat, panna, urodzona i zamieszkała przy rodzicach w Borkach, córka Tomasza rolnika i żony jego Marianny urodzonej Nastarowicz."

   Posiadałem dane rodziców, wiek w chwili ślubu, a także miejsce urodzenia tożsame z miejscem zamieszkania, więc zacząłem szukać aktu chrztu praprababci, a jej akt powinien znajdować się wśród chrztów z ok. 1874r. i z miejscowością Borki. Sprawdzam ten rocznik i jest, a właściwie są, bo były dwie Antoniny Kuźnickie urodzone w 1874r.  Pierwsza z nich urodzona na początku roku w Szadku jako córka Józefa Kuźnickiego i Anny z Wojtasiaków. Przy akcie adnotacja, że Antonina zmarła w 1949r. w Łodzi pod nazwiskiem Najbrzyk, więc wszystkie te dane się wykluczały.   Drugi akt okazał się lepszy, bo rodzice się zgadzali, ale miejscem urodzenia była wieś Prusinowice, a przecież w akcie ślubu były to Borki.  Chwila przemyśleń, sprawdzenie mapy i już wszystko jasne. Tuż obok Prusinowic są Borki Prusinowskie, które wcześniej pisane były jako Borki. 

     Mam akt chrztu  praprababci, więc kolejną czynnością było odnalezienie aktu ślubu jej rodziców, coby poznać dane prapraprapradziadków.  Według metryki chrztu Antoniny Kuźnickiej jej rodzice mieli odpowiednio 40 lat - ojciec i 30 lat - matka. Szukam więc na przemian ślubu Tomasza Kuźnickiego z Marianną Nastarowicz i chrztów ich dzieci. W 1871r. napotykam Franciszka, wcześniej Józefę,  Andrzeja i w grudniu 1863r. córkę Wiktorię.  Według tej ostatniej metryki Tomasz miał dwadzieścia sześć lat, zaś jego żona Marianna była młodsza od niego o pięć lat.  W 1863r. aktu ślubu nie było, ale zaglądam do spisu rocznego za rok 1862r. i bingo!  Widzę to: 





      Z aktu dowiaduję się, gdzie i kiedy urodzili się moi przodkowie, a także poznaję kolejne pokolenie przodków po kądzieli.  Tomasz Kuźnicki okazał się 25-letnim kawalerem ochrzczonym w parafii Zadzim, ale zamieszkałym w Prusinowicach.  Jego rodzice to Marcin Kuźnicki i Marianna z Zajączków.  Marianna Nastarowicz to 19-letnia panna urodzona i zamieszkała w Prusinowicach, córka Ignacego Nastarowicza i Marianny z Michalaków.  Przodkowie Tomasza są mało istotni (oczywiście w tej notce, bo normalnie każdy przodek jest dla mnie tak samo ważny), więc zajmuję się przodkami Marianny.  Znowu sytuacja ta sama, co przy ślubie jej córki Antoniny, czyli mam miejsce urodzenia, przypuszczalny rok, a także dane rodziców, więc do dzieła!  Poszukuję więc Marianny Nastarowicz, ur. w Prusinowicach ok. 1843r. z Ignacego Nastarowicza i Marianny z Michalaków. Sprawdzam skorowidz ochrzczonych w Szadku za rok 1843r., ale jedyne dziecko o nazwisku Nastarowicz to Tomasz (s. Piotra i Marianny). Myślę jednak, że nic straconego, bo może Marianna urodzin jeszcze w tym roku nie miała, więc mogła urodzić się w 1842r. 


Wycinek rocznego spisu ochrzczonych w parafii Szadek za rok 1842.


     Jak widać, rok 1842 był bardziej obfity w dzieci u Nastarowiczów. To aż trzy razy więcej chrztów niż w 1843r.  Najbardziej interesujące mnie chrzty to te z numerami 73 i 151  (68 [wygląda jak 69] też, ale mniej, bo aktualnie poszukuję 3xprababci).  Dwie Marianny Nastarowicz ochrzczone w 1842r., więc sprawdzam tą pierwszą, ale odkrywam tu jakiś błędny zapis, bo urodzone dziecko to Marianna, ale córka niezamężnej ("dziewki") Agnieszki Wawrzyniak, lat 27.  Dziecko zgłoszone zostało przez Elżbietę Nastarowicz, która widocznie została uznana za ojca dziecka : )

   Drugi akt już bardziej poważny. Narodziny córki zgłasza ojciec - Ignacy Nastarowicz, lat 31. Oświadcza, że matką dziecka jest 30-letnia Marianna z Michałów. Jak dotąd w miarę poprawnie, bo między nazwiskiem z aktu chrztu, a tym z aktu ślubu jest niewielka różnica (Michał -> Michalak).  Trochę mniej ciekawiej zaczyna się robić, kiedy trzy lata wcześniej odnajduję siostrę Marianny - Antoninę.  Urodzona w 1839r. jest córką Ignacego Nastarowicza, lat 27 i Marianny z ... Karasińskich, lat 25.  W tym momencie zwątpiłem, bo nie wiedziałem, czy to jest drugi Ignacy Nastarowicz z żoną Marianną, czy może mój Ignacy Nastarowicz, ale z poprzednią żoną, a może jednak mój Ignacy Nastarowicz i moja Marianna, ale mają inne nazwisko. Trudno to ustalić, bo między narodzinami Antoniny (1839), a narodzinami Marianny (1842) nie było żadnego zgonu Marianny Nastarowicz, żony Ignacego, a także żadnego ślubu Ignacego Nastarowicza. Szukam więc dalej chrztów dzieci Ignacego i Marianny Nastarowiczów. W 1835r. odnajduję Idziego Nastarowicza, syna Ignacego Nastarowicza, lat 24 i Marianny z Karasińskich, lat 24. Wcześniej brak chrztów dzieci Ignacego z jakąkolwiek żoną, więc szukam po 1842r. i znajduję dwie metryki:
- 1846r., Nepomucena Nastarowicz, c. Ignacego Nastarowicza, lat 40 i Marianny z Krasińskich, lat 30,
- 1851r., Antoni Nastarowicz, s. Ignacego Nastarowicza, lat 40 i Marianny z Krasińskich, lat 38.





      W tym momencie totalnie zwątpiłem, bo w latach 1835, 1839, 1846 i 1851 rodzą się dzieci Ignacego Nastarowicza i Marianny z Krasińskich (ew. podobnie), zaś w 1842r., czyli podczas jednej z większych luk rodzi się Marianna, córka Ignacego Nastarowicza i Marianny z Michałów. Postanowiłem, że poszukam ślubu Ignacego Nastarowicza z Marianną. Muszę przeglądać akt po akcie, bo brak jest skorowidzów. Rok 1834r. - nic, 1833r. - nic, 1832r. - jest !  W przedostatnim miesiącu tego roku ślub bierze Ignacy Nastarowicz (21-letni kawaler, urodzony w Prusinowicach, syn Mikołaja i Teresy Nastarowiczów)  z Marianną Krasińską (20-letnią panną, urodzoną w Prusinowicach, córką Michała i Anastazji Krasińskich). Myślę, że w tym momencie nastąpiło rozjaśnienie sprawy i wytłumaczenie, skąd w jednym na pięć aktów chrztów pojawiło się nazwisko Michał.  Zgłaszający zapomnieli jakie nazwisko nosi Marianna, ale pamiętali czyją jest córką, więc od jego imienia powstało nazwisko, które sprawiło mi problem i niepewność.

    Według aktu ślubu Ignacego Nastarowicza i Marianny Krasińskiej, powinni się oni urodzić w Prusinowicach ok. 1810-1812, jednak według indeksów z Szadku zamieszczonych w genetece, w latach 1809-1814 (i w dalszych) brak jest chrztów na te dane. I tutaj w sumie kończą się moje poszukiwania Nastarowiczów, bo po prostu nie wiem, gdzie dalej szukać. Znalazłem jeszcze metryki zgonów rodziców Ignacego - Mikołaja i Teresy Nastarowiczów, ale brak w nich słów na temat ich pochodzenia, czy chociaż rodziców.

    We wtorek zgodnie z planem dodany zostanie wpis nt. rocznic w miesiącu październiku.  Możliwe, że w środę pojawi się kolejny post, ale na razie nie zdradzę więcej, bo wszystko zależy, czy otrzymam zamówione kopie  Trzymajcie kciuki!

poniedziałek, 2 września 2013

Rocznice - wrzesień

Tegoroczne wakacje minęły szybko, aż za bardzo.  Wydawać by się mogło, że był dopiero koniec czerwca i radość z upragnionego wolnego, a tu w mgnieniu oka minęły całe dwa miesiące..  Może to i dobrze? W końcu wszystkie Archiwa znowu będą otwarte.  Na odpowiedź na listy do parafii w Narolu (woj. podkarpackie)  i Odrowążu (woj. świętokrzyskie) wysłane pod koniec lipca czekam po dziś dzień ale może akurat trafiłem na okres, kiedy księża odpowiedzialni za odpisywanie na listy byli na urlopach?  Oj chciałbym, aby tak było, bo np. do parafii w Połczynie-Zdroju wysłałem list w lutym i do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi.  Zresztą telefoniczny kontakt do najlepszych nie należał, a ton proboszcza pozostawiał wiele do życzenia.  No chyba, że niektórzy pracują za karę lub na siłę, to może zrozumiem, ale co wtedy z powołaniem, które można zauważyć coraz rzadziej...    Trochę się rozpisałem, a temat postu sugeruje coś innego, więc poniżej wydarzenia z życia przodków (i mojego jako ich potomka).

2 września 1839r. - śmierć 4xprababci Tekli Olamki, mającej 65 lat,
9 września 1895r. - śmierć 3xpradziadka Józefa Borkowskiego, mającego 60 lat,
14 września 1806r. - ślub 5xpradziadków - Józefa Kuźnickiego i Jadwigi Baraniak,
16 września 1995r. - moje narodziny :)
17 września 1855r. - narodziny 3xprababci Katarzyny z Kuśmirczaków Gmiterkowej,
17 września 1866r. - śmierć 3xprababci Salomei Kuźnik, mającej 65 lat,
19 września 1849r. - śmierć 4xpradziadka Franciszka Xela, mającego 83 lata,
20 września 1857r. - ślub 2xpradziadków - Józefa Rożniaty i Józefy Kuźnik,
21 września 1848r. - śmierć 3xpradziadka Mikołaja Borunia, mającego 50 lat,
22 września 1839r. - ślub 4xpradziadków - Antoniego Miczugi i Elżbiety Juszczak,
28 września 1772r. - narodziny 5xpradziadka Michała Sidora,
28 września 1843r. - narodziny 3xprababci Franciszki z Miczugów Kubiakowej
28 września 1824r. - śmierć 5xpradziadka Marcina Szupera, mającego 68 lat,
30 września 1821r. - narodziny 4xpradziadka Michała Banasia,
30 września 1903r. - ślub pradziadków - Jana Młodawskiego i Marianny Boruń.



To tyle jak na wrzesień :)
Najbliższy post najprawdopodobniej dotyczyć będzie poszukiwaniach części moich przodków (zaczynając od 3xprababci do jej przodków) - łatwo nie było, a i tak nadal stoję :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Sprawy spadkowe po praprapradziadkach

      Zgodnie z obietnicą zawartą w poprzednim poście, opisuję dokładniej to, czego dowiedziałem się z akt spraw spadkowych po moich praprapradziadkach - Wojciechu i Mariannie Młodawskich i Wojciechu Kselu.  Cała historia zaczęła się od przypadkowego (a może mała ingerencja przodków?) wpisania nazwiska panieńskiego mojej Mamy w bazie SEZAM. Szczerze mówiąc, to na nic nie liczyłem, ale wyniki były zaskakujące!  Znalezionych zostało aż 16 jednostek archiwalnych zawierających nazwisko Młodawski. Większą część stanowiły rekordy typu "sprawa majątkowa", "zatarg majątkowy", czy "sprawa spadkowa". Oczywiście były też inne wyniki (np. indeks urodzonych lub zmarłych z par. Radom za rok 1835).  Moją uwagę zwróciły znajome mi nazwiska, które pojawiały się razem z nazwiskiem Młodawski.  Pierwsze to Augustyniak - brat mojej praprababci Marianny Boruń (zd. Ksel). Następne Szcześniak - panieńskie nazwisko 4xprababci. Kolejnym było nazwisko Lisowski i tutaj się zatrzymałem.  Nazwisko Lisowski pojawia się wśród moich przodków ze strony pradziadków Jana i Marianny Młodawskich.  Matką Jana, a moją praprababcią była Ludwika z Lisowskich Młodawska.  Z kolei prababcią jego żony (a moją 4xprababcią) była Agata z Lisowskich Boruń.  Świadczy to o ich prawdopodobnym pokrewieństwie, chociaż na obecną chwilę z powodu braku metryk nie mogę tego potwierdzić lub zaprzeczyć.
       Zapis przy którym się zatrzymałem dotyczył podziału majątku po zmarłych Wojciechu i Mariannie Młodawskich.  Zaraz, zaraz,  przecież tak samo nazywali się moi praprapradziadkowie ! Powódką była Katarzyna Lisowska. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś krewna od strony rodzeństwa Marianny, bo ona była z domu Lisowska, jednak przypomniałem sobie, że przecież Wojciechowi i Mariannie w 1838r. urodziła się córka Katarzyna, która tydzień po trzydziestych urodzinach poślubiła Józefa Lisowskiego ! Sprawa miała miejsce w 1882r., czyli na rok po śmierci prapraprababci Marianny z Lisowskich Młodawskiej.

      Znam już sygnaturę, więc można powiedzieć, że "jestem w domu".  Nie wiedziałem jednak jak dużo stron składa się na  (i jeszcze jedną, o której później) akta sprawy.  Otrzymałem wówczas od jednego z genealogów informację, że sprawa spadkowa dot. jego krewnych zawarta była na 35 stronach (nie licząc tych pustych, bo ogółem stron było więcej).  Niestety wówczas nie mogłem sobie pozwolić na skany, czy kserokopie, więc liczyłem na czyjąś pomoc. Po wielu miesiącach w końcu nadeszła i ostatecznie 12 lipca 2013r. otrzymałem od Pani Edyty Dudy fotokopie tych dokumentów :)   Było to la mnie bardzo ekscytujące, ponieważ to pierwsze zetknięcie z takim rodzajem dokumentacji, który dotyczy moich przodków !
Na akta takiej sprawy składają się:
- wniosek (prośba) powódki; w tym przypadku była to córka zmarłych Wojciecha i Marianny Młodawskich - Katarzyna z Młodawskich Lisowska. W piśmie tym została zawarta informacja o pozostawionym po nich inwentarzu:
  "przestrzeni 12 morgow 176 prętów i budowle gospodarskie dom, stodoła i obora"

    Sukcesorami tegoż majątku było sześcioro dzieci, wszyscy pełnoletni, a mianowicie:

" 1. Ja prosząca Katarzyna Lisowska
2. Mateusz Młodawski
3. Ewa Tasakowska
4. Kazimierz Młodawski
5. Karol Młodawski
6. Józef Młodawski "

       Dalej można przeczytać o tym, kto wówczas zarządzał gospodarstwem i dlaczego powódka wniosła sprawę do sądu.

"obecnie tym majątkiem zarządzają bracia rozdzieliwszy się po połowie Kazimierz i Mateusz Młodawscy, a nam nic nie chcą udzielić - przeto upraszam Sądu Gminnego o rozdział tego majątku między nas sukcesorów wyżej wspomnianych." 

       Następna strona to świadectwo, w którym zawarte zostały dane nt. przestrzeni posiadanej przez Wojciecha Młodawskiego (potwierdzenie danych z wniosku Katarzyny Lisowskiej), następne osiem stron stanowią metryki dot. rodziny Młodawskiej - akta zgonów Wojciecha i Marianny, a także sześć wypisów z ksiąg ochrzczonych dot. narodzin ich dzieci - Katarzyny, Mateusza, Ewy, Kazimierza, Karola i Józefa.  Kolejne sześć kartek to coś w rodzaju zawiadomienia o tej sprawie. Na każdej jest wpisano jedno z dzieci (córki wpisane są z mężami) Wojciecha i Marianny, a także informacja, że sprawa dotyczy podziału majątku po Wojciechu Młodawskim. Następne dwie strony to protokoły, w których zostaje zapisany podział majątku na sześciu spadkobierców.  Na odwrocie przedostatniej karty znajduje się zapis o tym, że w 1926r. wydano Michałowi Młodawskiemu odpis tego wyroku.  Najprawdopodobniej chodzi o Michała, syna Karola i Rozalii Młodawskich, urodzonego w Szałasie w 1876r. 


       Druga sprawa dotyczyła rozdzielenia majątku po praprapradziadku Wojciechu Kselu. Był on ojcem mojej praprababci Marianny z Kselów Boruniowej. Była to córka z pierwszego małżeństwa z Marcjanną z Błońskich, zmarłej w 1854r.  Trochę ponad miesiąc później Wojciech wziął ślub z Franciszką Zapałą, z którą miał syna Adama, ur. 01.11.1856r.  Adam został półsierotą mając blisko 3,5 miesiąca. Z kolei dzieci z jego pierwszego małżeństwa zostały sierotami mając 9 i 13 lat (wspominałem już o nich na blogu prawie pół roku temu - Historia dwóch sierot ).


      Sprawa miała miejsce w sierpniu 1883r. Powódką była wdowa po Wojciechu Kselu - Franciszka z Zapałów primo voto Ksel  secundo voto Karpeta.  Forma całej dokumentacji jest bardzo podobna do tej dotyczącej spadku po Młodawskich. Pierwsza strona to był wniosek (prośba) powódki Franciszki zamężnej Karpeta (wcześniej żony Wojciecha Ksela). Ciekawe jest umiejscowienie tej kolonialnej osady o rozległości morgów 24, prętów 153. - dom mieszkalny i stodoła. Okazuje się, że znajduje się ona we wsi Szałas. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Wojciech Ksel całe życie mieszkał w Długojowie (tam się urodził i zmarł).  Po śmierci Wojciecha, jego dwójką osieroconych dzieci zajął się dziadek po kądzieli - Filip Błoński. W końcu przyszedł czas na usamodzielnienie się i 18-letni Walenty Ksel w 1863r. pojął za żonę 21-letnią Rozalię Szcześniak ze wsi Szałas Stary (później Szałas, wraz z dawnym Szałasem Nowym).


    Nie wiem więc czemu druga żona mojego praprapradziadka Wojciecha zwróciła się do sądu z prośbą o rozdzielenie majątku, skoro pierwsi jego potomkowie pojawili się tam wiele lat po jego śmierci.  Kiedy w 1870r. ślub brała moja praprababcia (córka Wojciecha), to zapisano wówczas, że urodziła się w Długojowie, ale zamieszkała w Szałasie Nowym.


    Według podania, sukcesorami byli Franciszka Karpeta, Walenty Ksel, Marianna z Kselów Boruniowa, Adam Ksel.  Dalej zostały załączone cztery metryki (kolejno metryki chrztów Adama, Walentego i Marianny Kselów i ostatnia metryka zgonu Wojciecha Ksela/Xel(l)a).  Następna karta to wyrok, w którym zostało zapisane, że dzieci Marianna (moja praprababcia) i Adam otrzymują po 6 mórg, zaś syn Walenty otrzymuje resztę, ponieważ to on dotychczas zajmował się tą ziemią.

   Na tym mniej więcej koniec dokumentów z tej sprawy spadkowej.  Ogółem dokumentacja tego typu jest bardzo ciekawa, bo możemy poznać spory naszych przodków, a także inwentarz, który posiadali.  Może to być także bardzo pomocne, jeśli brakuje ksiąg metrykalnych za lata, kiedy rodzili się nasi przodkowie i ich krewni.  Gdybym wcześniej nie znał tych danych, to wzbogaciłbym się o wiedzę, kiedy zmarli praprapradziadkowie Młodawscy, poznałbym daty narodzin szóstki ich dzieci. Od strony Kselów, poznałbym datę zgonu praprapradziadka i dowiedziałbym się, że miał on troje dzieci, które dożyło dorosłości, miał dwie żony, a także kilka dat z ich życia.  Dlatego też polecam tego typu dokumentację, niezależnie od tego, czy księgi metrykalne są, czy ich nie ma.  Każdy zapis o przodkach jest dla mnie ważny, więc staram się przebadać każdy możliwy trop i zdobyć kopie jakiejkolwiek dokumentacji !

Wydarzenia z życia przodków - sierpień

W tym miesiącu z lekkim poślizgiem pojawia się post, ale nadal mieści się on w sierpniu, więc myślę, że przodkowie (i czytelnicy) mieć mi za złe tego nie będą :)

1 sierpnia 1790r. - narodziny 5xpradziadka Adama Zygarlickiego,
1 sierpnia 1797r. - narodziny 3xpradziadka Piotra Rożniaty,
2 sierpnia 1822r. - śmierć 5xpradziadka Jakuba Koguta, mającego 58 lat,
7 sierpnia 1763r. - narodziny 6xpradziadka Wawrzyńca Klimczaka,
7 sierpnia 1826r. - małżeństwo 3xpradziadków - Wojciecha Młodawskiego i Marianny Lisowskiej,
10 sierpnia 1842r. - narodziny 3xprababci Marianny Nastarowicz,
11 sierpnia 1831r. - śmierć 4xpradziadka Klemensa Olamki, mającego 60 lat,
14 sierpnia 1818r. - śmierć 6xpradziadka Michała Banasia, mającego 65 lat,
16 sierpnia 1878r. - śmierć 4xpradziadka Michała Banasia, mającego 57 lat,
20 sierpnia 1822r. - śmierć 5xprababci Doroty Lisowskiej, mającej 70 lat,
21 sierpnia 1853r. - śmierć 5xpradziadka Jakuba Pleskacza, mającego 73 lata,
21 sierpnia 1880r. - narodziny 2xprababci Zofii Borkowskiej,
22 sierpnia 1821r. - śmierć 5xprababci Cecylii Lisowskiej, mającej 52 lata,
24 sierpnia 1820r. - narodziny 4xprababci Marianny Zajączek,
24 sierpnia 1841r. - narodziny 2xprababci Ludwiki Lisowskiej,
24 sierpnia 1855r. - śmierć 4xprababci Marii Bujary, mającej 44 lata,
26 sierpnia 1859r. - śmierć 5xprababci Wiktorii Zając, mającej 63 lata,
28 sierpnia 1831r. - śmierć 4xprababci Agnieszki Jaśkiewicz, mającej 60 lat,
29 sierpnia 1940r. - śmierć pradziadka Jana Młodawskiego, mającego 69 lat,
31 sierpnia 1787r. - śmierć 5xprababci Agnieszki Xel, mającej 41 lat,

niedziela, 14 lipca 2013

Problem nieślubnych dzieci

       Każdy kiedyś natrafia na metryki dotyczące dzieci nieślubnych.  Mniej ważny, czy występuje on w akcie chrztu, ślubu, czy zgonu.  Chociaż przy tym pierwszym istnieje jeszcze szansa, że znajdziemy adnotację o przysposobieniu (uznaniu za swoje) dziecka.  Zjawisko to nie było również obce wśród rodzin szlacheckich, czy nawet królewskich.  Przykładem może być ostatni z Piastów - Kazimierz III Wielki, który miał co najmniej troje dzieci urodzonych poza małżeństwem.  Byli to Jan, Niemierz i Pełka.  Zostali oni nawet wzięci pod uwagę przez swego ojca w testamencie. Jednakże został on unieważniony przez siostrzeńca Kazimierza III Wielkiego - Ludwika Węgierskiego, który zresztą był jego następcą. 
     
     Temat nieślubnych dzieci nie był także obcy wśród rodzin mieszczańskich i chłopskich.  Oczywistym jest, że większość nieślubnych dzieci stanowiły te urodzone w biedniejszych rodzinach, bo przecież tych było więcej niż rodzin królewskich, czy szlacheckich.  Status dzieci urodzonych poza małżeństwem był bardzo różny. Najważniejszym czynnikiem był w/w status społeczny, ale oprócz niego ważne były kultura i religia. 

     W latach 1700-1799 w warszawskiej parafii pw. św. Krzyża ochrzczonych zostało wiele nieślubnych dzieci, bo w latach 1700-1749 stanowiły one aż 9,6% !  W latach 1750-1799 był ich już trochę mniej, bo 8,4%, chociaż nadal jest to dość duży odsetek.   (za "Rodzina w osiemnastowiecznej Warszawie" C. Kukli).

    Autor powyżej wspomnianej publikacji wspomina także o narodzinach nieślubnych dzieci w jednej ze świętokrzyskich parafii w ostatnim dwudziestoleciu XVII wieku. Wynosić miały one 8-8,5% wszystkich narodzin, więc liczba ta zbliżona była do dzieci nieślubnych ochrzczonych w parafii św. Krzyża w Warszawie w latach 1750-1799.  Sam zresztą przeglądając różne księgi metrykalne, natrafiam na chrzty dzieci urodzonych poza małżeństwem. 

     Poniższy schemat ukazuje przodków probanta Iksińskiego. Jego matka urodziła go będąc panną, czyli metrykalnego ojca brak.  Dlatego też brak go na poniższym mini wywodzie. Pokolenie dziadków to tylko dwie osoby, kiedy powinno ich być czworo.  Dalej, o ile żadne z dziadków nie urodziło się jako nieślubne dziecko, pradziadków powinno być czworo, czyli tylu, ilu przodków powinien mieć probant pokolenie niżej. W rzeczywistości miał normalną ilość przodków, ale przez brak ślubu rodziców probanta, nosił on nazwisko swojej matki, zaś ojciec mimo tego, że mógł być wszystkim znany, to pozostawał nieznany.  Jeśli zdarzenie miało miejsce kilka lat temu, to w miarę możliwości można jeszcze potwierdzić (lub nie) ewentualne ojcostwo.  A co jeśli zdarzenie miało miejsce 200, czy 300 lat temu?  Rodzice byli zwykłymi rolnikami i nic po nich nie zostało?   Jeśli ojciec nie miał więcej dzieci, a jego rodzina nam jest nieznana, to nie możemy już nic, ale jeśli znani są nam jego potomkowie, to istnieje szansa na ewentualne potwierdzenie :)

Poniżej kilka przykładów z ksiąg metrykalnych, które dotyczą dzieci z nieprawego łoża.

Akt chrztu Urszuli Borkowskiej, c. Marii.   Narol, Galicja
Kolumna Thori (pol. łoże) została podzielona na dwie - Legitimi (prawe) i Ilegitimi (nieprawe).  Ksiądz wpisał na szerokości tych dwóch "illeg", czyli skrót od ilegitimi, zaś w przypadku dzieci z prawego łoża stosował skrót "leg".


Akt chrztu Ignacego Lisowskiego, s. Ludwiki.  Odrowąż

Akt chrztu Stanisława Lisowskiego, s. Ludwiki.  Odrowąż

Dwie powyższe metryki dot. dwójki nieślubnych dzieci Ludwiki Lisowskiej.   Tak samo nazywała się moja praprababcia, która pasuje do tej, która wymieniona jest w metrykach, ale brak jakiegokolwiek potwierdzenia, więc mogę jedynie spekulować...   Pierwsza metryka dotyczy Ignacego, urodzonego 15.07.1863r. we wsi Szałas Nowy.  Zgłaszającymi byli :  Marianna Młodawska, akuszerka, lat 63 (moja prapraprababcia - przyszła teściowa Ludwiki Lisowskiej, ale czy tej?), Wojciech Młodawski, lat 70 (mój praprapradziadek, mąż w/w Marianny, akuszerki - teść Ludwiki Lisowskiej),  Wojciech Lisowski, lat 71  (zapewne jakaś rodzina Lisowskich).   Chrzestnymi Ignacego byli Mikołaj Lisowski, brat Ludwiki i Agnieszka Gumulska.   Matka dziecka - Ludwika Lisowska, panna miała 23 lata.  Moja praprababcia Ludwika była o rok młodsza.

Druga metryka - akt chrztu Stanisława Lisowskiego. Zgłaszającymi byli: Józefa Boruń, akuszerka, lat 40, Augustyn Boruń, lat 41 (Augustyn i Józefa to najprawdopodobniej małżonkowie, bo wiekowo pasują), a także Andrzej Lisowski, lat 40.  Chrzestnymi byli Karol Lisowski i Katarzyna Młodawska  (Karola na razie nie udało mi się dopasować, ale Katarzyna to prawdopodobnie siostra prapradziadka Kazimierza Młodawskiego, męża Ludwiki Lisowskiej).   Według aktu, Ludwika była stanu wolnego i miała 25 lat.

Moja praprababcia Ludwika Lisowska urodziła się w Szałasie Nowym w 1841r.

W latach 1830-1850 w Szałasie Nowym urodziły się trzy Ludwiki Lisowskie:

  1. Ludwika Lisowska, c. Wojciecha i Józefy, ur. 18.08.1847r.
  2. Ludwika Lisowska, c. Antoniego i Marianny, ur. 24.08.1841r.
  3. Ludwika Lisowska, c. Jacka i Małgorzaty, ur. 09.04.1837r.
Według metryk chrztów, Ludwika powinna urodzić się ok. 1840r., więc Ludwika nr 1 najbardziej nie pasuje.  Najbliższa wiekiem jest Ludwika nr 2, czyli ta moja.  Po 1865r. brak dzieci urodzonych z Ludwiki Lisowskiej, stanu wolnego.  Natomiast 25 października 1868r. w Szałasie Nowym rodzi się Karolina, córka Kazimierza Młodawskiego, lat 25 i Ludwiki Lisowskiej, lat 25.  W rzeczywistości oboje mieli po 27 lat.

Niestety nikt nie uznał Ignacego i Stanisława za swoich synów.  Zresztą Ignacy zmarł na krótko po narodzinach. Natomiast Stanisław wziął ślub w 1893r. pod nazwiskiem Lisowski.

Na tym jednak koniec, bo do 1947r. nie ma aktu zgonu Ludwiki Lisowskiej. Zresztą miałaby już około 107 lat, a w taki wiek trochę wątpię (chociaż może ...) .

Czy Ludwika Lisowska, matka Ignacego i Stanisława, urodzonych z nieślubnego związku to moja praprababcia?  Może ojcem Ignacego i Stanisława był ktoś inny niż mój prapradziadek Kazimierz Młodawski i po prostu nie uznał Stanisława za swojego, bo był świadom, że to nie jego dziecko.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aktualnie jestem w trakcie indeksowania zgonów z parafii Odrowąż (mam już ponad sto lat 1845-1947) i chrzty, małżeństwa i zgony z Szadku (tutaj jeszcze początek, ale niedługo powinno ruszyć :)

W kolejnym poście (już na dniach!) napiszę o sprawach spadkowych po moich praprapradziadkach - Wojciechu i Mariannie Młodawskich, a także po praprapradziadku Wojciechu Kselu.

piątek, 5 lipca 2013

Lipiec - rocznie z życia przodków

W tym miesiącu lekkie opóźnienie, ale ten czas tak szybko płynie, aż zapomniałem, że to już początek kolejnego miesiąca.

1 lipca 1827r. - śmierć 4xpradziadka Wojciecha Marynicza, mającego 35 lat,
3 lipca 1821r. - śmierć 6xpradziadka Wojciecha Skowronka, mającego 70 lat,
7 lipca 1813r. - śmierć 5xpradziadka Michała Błońskiego, mającego 71 lat,
12 lipca 1832r. - narodziny 4xpradziadka Jakuba Kuśmirczaka,
15 lipca 1855r. - śmierć 5xprababci Magdaleny Miczugi, mającej 58 lat,
23 lipca 1849r. - śmierć 4xprababci Elżbiety Kubiak, mającej 46 lat,
23 lipca 1855r. - śmierć 4xprababci Franciszki Lisowskiej, mającej 63 lata,
25 lipca 1868r. - śmierć 4xprababci Marianny Nastarowicz, mającej 56 lat,
28 lipca 1795r. - narodziny 4xprababci Klary Błońskiej, zd. Sidor,
28 lipca 1860r. - ślub 3xpradziadków - Kazimierza Kubiaka i Franciszki Miczugi.


W lipcu bardzo skromnie.  Większość stanowią zgony (co już mnie nie dziwi), zaledwie dwóch przodków urodziło się w lipcu, a tylko jedna para wzięła ślub.  Sierpień też raczej nie będzie "obfity" w urodzenia, małżeństwa i zgony, ale myślę, że jesienne miesiące przyniosą więcej zdarzeń z życia przodków :)

środa, 19 czerwca 2013

Analiza chrztów w parafii Szadek za rok 1845r.

   Dzisiejszy post poświęcony będzie parafii Szadek, skąd wywodzą się moi przodkowie, a dokładniej antenaci Prababci. Była to Anna z Kubiaków primo voto Zając secundo voto Rożniata.  Od jakiegoś czasu wiem, że Prababcia była spokrewniona ze swoim pierwszym mężem (oczywiście nikt mi tego nie powiedział - musiałem sam do tego dojść. W dodatku w akcie ślubu nie było żadnej informacji, chociaż to nie jest wcale dziwne, bo dopiero prababcia prababci była z Zająców.  Jednak o tej historii i pokrewieństwie napiszę w innym poście.  Prababcia Anna urodziła się w Borkach Prusinowskich, ochrzczona w szadkowskim kościele parafialnym. O ile jej rodzice też zostali ochrzczeni w tej parafii, o tyle już z pokolenia dziadków, tylko troje.  Pradziadków nawet nie połowa :)   

   Metryki z par. Szadek przeglądałem już wiele razy (zawsze na mikrofilmach sprowadzanych do AP w Zielonej Górze lub w Gorzowie Wielkopolskim), jednak zawsze coś się przeoczało - a to przez czas (raczej jego brak), a to przez niewiedzę (np. o nazwiskach przodków pokolenie wyżej, którzy byli mi jeszcze nieznani).  Dlatego też bardzo się ucieszyłem, kiedy w internecie pojawiły się zdjęcia ksiąg chrztów, małżeństw i zgonów z Szadku za lata 1878-1911.  Nie dość, że mogłem przejrzeć to, czego nie ma na mikrofilmach, to w dodatku wszystko spokojnie, w domu, przed monitorem. W większej mierze były to metryki zgonów praprzodków, a także zapisy dotyczące bocznych linii.  Jednak po jakimś czasie, nie było już tam zbytnio co szukać, bo wszystko przeczesałem ;)   Oczywiście, będąc nadal zainteresowanym zdjęciami ksiąg z zasobu łódzkiego AP, zaglądałem co jakiś czas do tematu na jednym z for genealogicznych i całkiem niedawno bardzo ucieszył mnie jeden z nowych postów.  Otóż koordynatorka projektu, Pani Eliza napisała, aby osoby zainteresowane indeksacją chrztów, małżeństw i zgonów z par. Szadek zgłosiły się pod wskazany adres email.  Tak też zrobiłem i już po kilku dniach mogłem zabrać się do indeksowania. 

  Na pierwszy ogień poszedł rocznik 1845, a dokładniej chrzty, których zestawienie zamieszczam poniżej.

  W rzeczonym 1845r. ochrzczonych zostało 204 dzieci. Udowadnia to, że parafia Szadek była średnia pod względem ilości wiernych. 
Jak widać, dzieci płci męskiej było więcej, bo aż 114. Dziewczynek było 90, więc różnica to 24. Niby nie dużo, a jednak chłopcy górą ;)
  Dzieci te na chrzcie świętym otrzymały 66 różnych imion, co w przeliczeniu na dzieci, daje około troje o takim samym imieniu, jednak mija się to z prawdą.  Aż trzydzieścioro dzieci otrzymało imię, które było "unikalne" w tym roczniku i żadne się nie powtórzyło, resztę ukazuje poniższy schemat: 
  •  imiona dzieci płci męskiej

  • imiona dzieci płci żeńskiej


Nie uwzględniając płci, najczęściej nadawanymi imionami były: 
  1. Marianna  ~9,8%
  2. Antoni  ~6,9%
  3. Józef i Józefa po ~5,4% każde 
Jedenaścioro dzieci otrzymało przy chrzcie więcej niż jedno imię - dziewięcioro po dwa imiona, zaś dwoje dzieci po trzy.  Byli to Konstancja Edwarda Wanda Szeligowska i Alfons Józef Arkadiusz Cielecki. 

Jak powszechnie wiadomo, do parafii należeli nie tylko mieszkańcy miejscowości, gdzie znajdowała się świątynia.  Była to też ludność z okolicznych miejscowości (oczywiście było to wcześniej ustalane przez odpowiednie osoby). W parafii Szadek w 1845r. ochrzczono dzieci urodzone w miejscowościach:  Bobownia, Dziadkowice, Górna Wola, Juliów, Karczówek, Kobyla (miejska), Kolonia Wilczyńska, Kotliny/Kotlinki, Kromolin, Ogrodzin, Piaski, Prusinowice, Przatów, Rzepiszew, Sykucin, Suchoczasy, Szadek (wraz z Probostwem i Starostwem), Szadkowice, Tarnówka, Wielka Wieś, Wilamów i Wólka Przatowska.   Równe 25% chrztów dotyczą dzieci urodzonych w Szadku (+ Probostwo Szadek i Probostwo Szadek), kolejne miejsce zajmują Prusinowice (nota bene wieś moich przodków) .

Na koniec o dzieciach z nieprawego łoża, czyli takich, które urodziły się z nieślubnego związku. 
W 1845r. w szadkowskiej parafii miały miejsce cztery lub pięć takich chrztów.  Cztery są pewne na 100%, a ten ostatni, oceńcie sami (wycinek aktu poniżej). 


sobota, 1 czerwca 2013

Czerwcowe rocznice

Właśnie uświadomiłem sobie, że mam za sobą połowę postów "rocznicowych".  Czas płynie nieubłaganie.  Niedawno obchodziliśmy Dzień Mamy, a dzisiaj jest Dzień Dziecka :)  Na blogu na razie mały zastój, ale obiecuję to nadrobić już niedługo!  W szkole ostatnie chwile przed wystawieniem ocen, więc wielu nauczycieli uświadamia sobie, że trzeba jeszcze zrobić sprawdzian.  Mnie jednak bardziej cieszą zbliżające się wakacje - więcej czasu na przodków, a może nawet jakąś podróż ich śladami (mam trochę planów, ale czas pokaże, co z nich wyjdzie).  Wracając jednak do wydarzeń z czerwca, które dotyczyły bezpośrednio moich przodków.


9 czerwca 1816r. - śmierć 6xprababci Elżbiety Klimczak, mającej 51 lat,
10 czerwca 1787r. - śmierć 6xpradziadka Andrzeja Sidora, mającego 50 lat,
10 czerwca 1821r. - narodziny 4xpradziadka Antoniego Miczugi,
12 czerwca 1830r. - śmierć 6xprababci Jadwigi Skowronek, mającej 73 lata,
15 czerwca 1816r. - narodziny 3xpradziadka Antoniego Lisowskiego, 
16 czerwca 1855r. - śmierć 3xpradziadka Antoniego Lisowskiego, mającego 38 lat,
20 czerwca 1835r. - śmierć 5xpradziadka Józefa Kubiaka, mającego 68 lat,
23 czerwca 1783r. - narodziny  4xprababci Małgorzaty Tracz, 
22 czerwca 1800r. - ślub 5xpradziadków - Jana Kołodziejaka i Katarzyny Okrasy,
25 czerwca 1877r. - narodziny prababci Marianny Boruń,
26 czerwca 1901r. - śmierć 3xprababci Teresy Suchodolskiej, mającej 49 lat,
27 czerwca 1903r. - śmierć prapradziadka Kazimierza Młodawskiego, mającego 62 lata,
28 czerwca 1802r. - narodziny 3xprababci Marianny Olamki, 
29 czerwca 1783r. - śmierć 7xpradziadka Michała Baraniaka, mającego 60 lat, 
29 czerwca 1820r. - śmierć 5xpradziadka Filipa Szcześniaka, mającego 82 lata.




czwartek, 2 maja 2013

Rocznice - miesiąc maj

Miesiąc maj jest powszechnie kojarzony z czasami matur, czyli kwitnięciem kasztanów :)
Nie są to jedyne skojarzenia, bo to właśnie maj już jest przedsmakiem lata, niekiedy wręcz gorące dni, które są coraz dłuższe..
I moich przodków nie opuścił maj.. Towarzyszył im podczas wszelkich wydarzeń - od narodzin i chrztów przez ślub, aż do zgonów i pogrzebów..

2 maj 1903r. - śmierć 3xprababci Franciszki Kubiak, mającej 59 lat,
3 maj 1945r. - śmierć pradziadka Marcina Rożniaty,
4 maj 1851r. - śmierć 5xprababci Agnieszki Bujary, mającej 70 lat,
5 maj 1830r. - śmierć 5xprababci Heleny Kubiak, mającej 53 lata,
12 maj 1862r. - śmierć 4 pradziadka Jana Bujary, mającego 53 lata,
16 maj 1807r. -śmierć 4xpradziadka Jana Rożniaty, mającego 40 lat,
17 maj 1933r. - śmierć 2xpradziadka Jana Sadzewicza, mającego 61 lat,
18 maj 1807r. - śmierć 4xprababci Katarzyny Rożniata, mającej 36 lat,
20 maj 1833r. - ślub 4xpradziadków - Piotra Borkowskiego  i Katarzyny Kogut,
22 maj 1826r. - śmierć 4xprababci Agaty Boruń, mającej 49 lat,
23 maj 1790r. - narodziny 4xpradziadka Filipa Błońskiego,
23 maj 1964r. - śmierć pradziadka Franciszka Marynicz,
27 maj 1803r. - narodziny 3xprababci Marianny Boruń, 
29 maj 1866r. - narodziny 2xpradziadka Pawła Kubiaka, 
30 maj 1822r. - narodziny 3xprababci Magdaleny Szuper.

Jak widać, maj nie był jakoś szczególnie "urodzajny" w wydarzenia dot. moich przodków, ale troche tego jest.  W maju w 1807r. miała miejsce wielka tragedia w rodzinie.  W ciągu zaledwie dwóch dni zmarło dwoje rodziców mojego praprapradziadka Piotra Rożniaty - Jan i Katarzyna.  Został najprawdopodobniej oddany komuś na wychowanie i ostatecznie przeniósł się w okolice Uniejowa, gdzie założył rodzine i zmarł..

niedziela, 28 kwietnia 2013

Najmłodsza wdowa w historii [rodziny]

W każdej rodzinie kiedyś nastaje taki czas, że jedno z małżonków zostaje wdową lub wdowcem. Dość często są to osoby starsze, ale zdarzają się przypadki, gdy jedno z małżonków umiera młodo (choroba, powikłania poporodowe, czy jakiś wypadek).
Dzisiejszy post poświęcony będzie Zofii Boruniowej /Boruń/, urodzonej 22 kwietnia 1865r. we wsi Szałas Nowy jako córka Gustawa (Augustyna) Borunia i Józefy z Lisowskich. Była ona ósmym z dziewięciorga dzieci tej pary (na dzień dzisiejszy znanych).   Ojciec Zofii - Gustaw/Augustyn był starszym o 13 lat bratem mojego prapradziadka Franciszka Borunia (1839-1909).  Jej matka też zapewne jest spokrewniona z moimi Lisowskimi z Szałasu Nowego (tak jak jej ojciec, bo matka urodzona w innej wsi).   Zofia była kuzynką pierwszego stopnia dla mojej prababci Marianny Młodawskiej (zd. Boruń) - między nimi było 12 lat różnicy.


Rodzina liczna, więc niczym dziwnym nie jest, że rodzice chcą wydać jak najszybciej swoją córkę za mąż, aby nie była na ich utrzymaniu. Zofia nie musiała długo czekać na męża. Rodzice znaleźli jej starszego o 19 i pół roku męża!  Sama Zofia miała zaledwie 15 lat i 10 miesięcy.

Czym zaimponował 35-letni kawaler rodzicom małoletniej Zofii?  Może miał spore gospodarstwo?  Tą tajemnicę zapewne Gustaw i Józefa Boruniowie zabrali do grobu.. Zofia zapewne zaraz po tym zamieszkała na gospodarstwie swojego męża.  Jednak, to co się stało 12 dni po zawarciu małżeństwa, było najgorszym koszmarem.  Nagle umiera 35 letni Stanisław Karczmarczyk !  Może chorował od dawna i rodzice Zofii zauważywszy to zaplanowali rękę swojej córki, będąc świadom, że przyszły mąż, stary kawaler długo nie pożyje i tak się stało..   Zofia została najmłodszą wdową (jak dotąd) w historii znanej mi rodziny..  Miała wówczas 15 lat 10 miesięcy i 12 dni  (ja mam trochę ponad 17 i pół roku, a jestem kawalerem, a ona była młodsza o prawie dwa lata i została wdową?  Okropne!).


Zgon Stanisława Karczmarzyka zgłosili dwaj bracia mojej praprababci Ludwiki Młodawskiej (zd. Lisowskiej) - Mikołaj (1836-1902) i Ignacy (1851-1925) Lisowscy.
18 stycznia 1882r. żenił się 26-letni brat Zofii - Jacek Boruń.  Jego wybranką okazała się 22-letnia Florentyna Socha, córka Pawła i Józefy.   Prawdopodobnie właśnie wtedy Zofia poznała bliżej brata swojej bratowej - Jacka.  Zrodziła się miłość, która zwieńczona została zawarciem związku małżeńskiego w dniu 18 czerwca 1882r.


Para przeżyła razem blisko 27 lat. Jacek Socha zmarł 9 kwietnia 1909 r. w Lutej przeżywszy 52 lata. Zofia wdową była przez blisko cztery dekady i zmarła w powojennej Polsce, 31 marca 1947 r. w wieku 81 lat. Doczekali się dziewięciorga dzieci, pięciu synów: Franciszka, Antoniego, Jana, Pawła, Jana II oraz czterech córek: Genowefy, Marianny, Barbary i Bronisławy. 


Na tym koniec tego postu.  22 kwietnia b.r. (w 148. rocznicę urodzin Zofii z dzisiejszej notki - ciekawy zbieg okoliczności)  otrzymałem maila, że wyniki testów DNA są już dostępne na stronie www.familytreedna.com .  I własnie o tym będzie następny post na blogu (postaram się dodać go w ostatni dzień kwietnia, czyli już za dwa dni ).   Co do nowości w moim drzewie, to udało mi się ustalić datę ślubu moich praprapradziadków Jana Kuźnika i Salomei Czyżykowskiej.  On był 28-letnim wdowcem urodzonym w Czepowie Dolnym (par. Wielenin) jako syn Tomasza i Agnieszki. Co ciekawe - udalo mi się odnaleźć akt ślubu jego rodziców pod nazwiskiem Jaśkiewicz!!  Rok 1796r., parafia Uniejów.  Pod tym samym nazwiskiem umiera praprapraprababcia Agnieszka Jaśkiewicz de domo Górka. Otrzymałem kserokopię aktu zgonu praprababci Józefy Rożniata, a obecnie czekam na odpowiedź z USC w sprawie aktów zgonów prapradziadków Kubiaków i prapraprababci Kuźnickiej :)

środa, 3 kwietnia 2013

Potencjalni przodkowie

Wielu genealogów na swej drodze trafia na mur, który stanowi barierę nie do przejścia - czasem jest to dziura metrykalna, np. pod koniec XVIII wieku, gdy księgi sięgają początków XVII wieku, ale najczęstszym przypadkiem jest po prostu brak ksiąg - wtedy właśnie sięgamy do tzw. źródeł pozametrykalnych (zależnie od statusu społecznego naszych przodków).  Bywają również przypadki, gdy przodkowie zmieniają nazwisko.
Pół biedy, gdy trwa to dłużej i zapisywani są przy zastosowaniu m.in. vel, czy alias.  Wtedy nie mamy problemu, bo możemy wychwycić, kiedy pisani byli jednym nazwiskiem, kiedy już drugim, a także w jakich latach używano dwóch nazwisk naraz.  Gorzej jest, kiedy zmiana następuje nagle - tutaj pomóc nam mogą jedynie dane dodatkowe (np. numer domu, rzadko występujące imiona, etc.), ale co zrobić, gdy takie coś pojawia się nam w księgach, gdzie poza imieniem dziecka, danymi rodziców i chrzestnych?
Mamy dwie możliwości - albo szukać rozwiązania w księgach późniejszych (np. małżeństwo, chrzest dziecka lub zgon).  Jednak nie zawsze jest to możliwe, bo przecież takie coś jest możliwe, gdy nasz przodek żył "odpowiednią" ilość lat i załapał się na takie księgi..


W moich poszukiwaniach trafiłem na takich przodków, więc nazywam ich potencjalnymi i na razie traktuję ich z dystansem - nie wpisuję ich do drzewa.  Z tym, że u mnie dochodzi jeszcze fakt, że wszystko to dzieje się w różnych miejscowościach, ale w jednej parafii.  Zacznę od początku..
W 1840r. w rodzinie Jana Kuźnika i Salomei z Czyżyków pojawia się dziecko. Kolejne, bo już ósme.  Rodzice byli w średnim wieku - ojciec miał 42 lata, zaś matka 36.    Mijają lata, a młoda panienka musi znaleźć sobie męża (lub na odwrót). Tak też, we wrześniu 1857r., 17-letnia Józefa wychodzi za starszego o 3 lata Józefa Rożniatę.  W momencie ślubu, jego rodzice już nie żyli, zaś jej - zamieszkiwali na gospodarstwie w Białej Górce.  Takim tropem udało się znaleźć metryki zgonów obojga rodziców w kolejno 1866 i 1868r.   Salomea Kuźnik zapisana została jako córka zmarłych Wawrzyńca i Domiceli - tutaj się trochę ucieszyłem, bo imię matki nie jest jakoś szczególnie popularne. W akcie wpisana także została miejscowość urodzenia i nie należała ona do par. Wilamów, jak wcześniej myślałem.  Co ciekawe - wychodzi na to, że 3xpradziadek był z parafii Wielenin,  3xprababcia z parafii Uniejów, a wszystkie dzieci ochrzczone w kościele parafialnym w Wilamowie :)
Należy także wspomnieć, że Jan i Salomea Kuźnikowie byli zapisywanie bardzo różnie.
Jan był Kuźnikiem, a także Jaśkiewiczem, zaś Salomea była Czyżową, Czyżykowską, Jerzykowską, a także Kowalówną!!  Jaki to ma związek z jej rodziną?  Najpierw myślałem, że może chodziło o to, że jej ojciec zajmował się kowalstwem - może po części prawda, ale czytajcie dalej, a dowiecie się,  co jest na rzeczy !

Powracają do Salomei - urodziła się ona na początku XIX wieku we wsi Skotniki, ale jak dotąd nie zdobyłem aktu chrztu.  Zaciekawiła mnie jednak sam parafia i moje poszukiwania były po części udane.
Wszystko pięknie, ładnie - znajduję starszą siostrę 3xprababci Salomei Czyżykowej - Bogumiłę - urodzoną w Orzeszkowie (sąsiedztwo ze wsią Skotniki)  w  styczniu 1790r.  Księgi znajdują się we Włocławku, więc poszukiwania są dość trudne.  Wcześniej nie było urodzeń na nazwisko Czyżyk/owski, a nawet nie było dzieci Wawrzyńca i Domiceli, więc zdałem sobie sprawę, że Bogumiła była pierwszym dzieckiem moich 4xpradziadków, ale przecież skoro była to pierworodna, to ślub musieli wziąć ślub na krótko przed tym .  Zero śladu po Czyżykowskich, a tu z pomocą przychodzi sprawdzenie wcześniejszego rocznika pod względem zawartych małżeństw. W lutym 1789r. ślub biorą Wawrzyniec Kowalczyk i Domicella, panna. Łatwo obliczyć, że było to na 11 miesięcy przed narodzinami pierwszego dziecka, a więc mam rozwiązanie dwóch zagadek !  Ślub 4xpradziadków, a także skąd w akcie chrztu jednego z dzieci 3xpradziadków, matka została zapisana jako Kowalówna :)



Jednak to nie koniec historii - zaciekawiła mnie ta rodzina, więc normalną czynnością było sprawdzenie chrztu jakiejkolwiek Domicelli ochrzczonej w parafii Uniejów - znalazłem dwie:
 
Rok 1763
 Na dole widnieje napis "mortua", czyli "zmarła".  Charakter pisma jakby inny, a także trochę inny atrament (widoczna różnica czasu między tymi zapisami). 
Rok 1769
 Dziesięć lat później w Spicimierzu umiera Domicela.  Brak nazwiska utrudnia identyfikację, jednak ze względu na ilość chrztów na to imię (dwa) można stwierdzić, że zmarła Domicela nosiła nazwisko Ciszewska i była córką Antoniego i Doroty.
Rok 1779


Przedostatni akt dotyczy domniemanej /potencjalnej/ praprapraprababci.  Urodzona dnia 4 maja 1769r. jako córka Ludwika Leśniewicza, młynarza i Bogumiły otrzymuje imię Domicela.  Była ona szóstym dzieckiem tej pary. Po niej urodziło się jeszcze pięcioro, więc ogółem Ludwik i Bogumiła mieli jedenaścioro dzieci.  Wraz z narodzinami ostatniego dziecka (1782r.) brak jakiegokolwiek aktu na to nazwisko (chrztu, małżeństwa, czy zgonu).   Ciekawy jednak jest akt małżeństwa z 5 sierpnia 1782r. (na pięć dni przed narodzinami ostatniego dziecka Ludwika i Bogumiły).  Za mąż wychodzi niejaka Bibianna Leśniewiczowa, c. Ludwika. Sęk w tym, że takiej osoby nie ma wśród dzieci moich domniemanych 5xpradziadków.  Pierwszym dzieckiem była Marianna Balbina - może stąd wyszło jakieś połączenie i powstała Bibianna?  Kolejna była Julianna, więc to raczej nie pasuje.  Kolejna trójka to byli synowie, zaś następna Domicela, która miałaby dopiero 13 lat, więc stawiam, że akt dotyczy 21-letniej Marianny Balbiny.

Akt ślubu Franciszka Grabickiego z Bibianną Leśniewicz, c. Ludwika
Jak już wspomniałem - 10.08.1782r. to ostania znana data dotycząca młynarskiej rodziny Leśniewiczów.  Może z jakiegoś powodu musieli opuścić młyn i przenieśli się do wsi Skotniki lub Orzeszków, gdzie w 1789r. ich średnia córka Domicela wyszła za mąż za Wawrzyńca Kowalczyka, a później byli już Czyżykowskimi ?  Bardzo bym chciał,aby ta wersja okazała się prawdziwą.  Jednak, aby tego dowieść. Najpierw muszę znaleźć akt ślubu 3xpradziadków - Jana Kuźnika vel Jaśkiewicza z Salomeą Czyżykowską vel Kowalówną.  Z niego dowiedzieć się, gdzie urodziła się panna młoda, a także czy rodzice jeszcze żyją.  Następnie sprawdzić akt chrztu Salomei i metryki zgonów jej rodziców, które mam nadzieję - wiele rozjaśnią.



Kwiecień - rocznice

Dzisiaj już trzeci dzień kwietnia, a ja dopiero spisuję kwietniowe rocznice.  Cztery dni byłem w Bierzwniku u Babci na świętach.  Mam nadzieję, że te u Was minęły spokojnie, w rodzinnej atmosferze.
Miesiąc kwiecień jest dla mnie szczególnie ważny, gdyż 12 IV 2007r. zmarła moja kochana Babcia Irena z Sadzewiczów Marynicz.  To już prawie 6 lat.  Ten czas szybko płynie.. Za szybko.

2 kwiecień 1797r. - narodziny 5xprababci Magdaleny Owczarek,
8 kwiecień 1945r. - zgon prapradziadka Tomasza Gmiterek, mającego 71 lat,
11 kwiecień 1815r. - narodziny 3xpradziadka Wojciecha Xela,
12 kwiecień 2007r. - śmierć Babci Ireny Marynicz, zd. Sadzewicz, mającej 77 lat,
13 kwiecień 1828r. - zgon 5xprababci Ewy Gmiterek, mającej 62 lata,
16 kwiecień 1799r. - zgon 7xpradziadka Michała Obirka, mającego 73 lata,
16 kwiecień 1835r. - narodziny 3xprababci Katarzyny Bujara,
16 kwiecień 1854r. - zgon 3xprababci Marcjanny Xel, mającej 38 lat,
18 kwiecień 1798r. - narodziny 3xpradziadka Wojciecha Młodawskiego,
19 kwiecień 1833r. - zgon 5xprababci Barbary Borkowskiej, mającej 64 lata,
20 kwiecień 1922r. - narodziny Dziadka Józefa Młodawskiego, 
22 kwiecień 1915r. - zgon praprababci Marianny Boruń, mającej 67 lat,
23 kwiecień 1845r. - zgon 3xprababci  Franciszki Boruń, mającej 38 lat,
23 kwiecień 1896r. - zgon 4xprababci Marianny Kuźnickiej, mającej 75 lat,
24 kwiecień 1824r. - zgon 6xprababci Reginy Malec, mającej 66 lat,
25 kwiecień 1790r. - narodziny 4xpradziadka Jakuba Szupera,
28 kwiecień 1871r. - narodziny pradziadka Jana Młodawskiego,
29 kwiecień 1781r. - zgon 7xprababci Jadwigi Klimczak, mającej 50 lat,
30 kwiecień 1832r. - zgon 6xpradziadka Antoniego Miczugi, mającego 72 lata.

Jak widać - w kwietniu nie zostało zawarte żadne małżeństwo, więc można wysnuć wniosek, że był jakiś przesąd na temat tego miesiąca, aby nie brać ślubu lub po prostu tacy przodkowie mi się trafili ;)

niedziela, 24 marca 2013

Genealogiczne nieścisłości, czyli o małżeństwie nieżyjącej krewnej

W genealogii często spotykamy się z problemem wieku przodków, czy różnymi nieścisłościami.
Chciałbym przedstawić to na przykładzie mojego drzewka, w którym to doszło do czegoś dla mnie niezrozumiałego - ślub nieżyjącej osoby (wówczas, nie obecnie).

Wiadomym jest, że najważniejsze jest szukanie swych korzeni, ale przecież trzeba też pamiętać o liniach bocznych, bo przecież właśnie wśród osób tam występujących, nasi przodkowie się wychowali.  Tak też właśnie odnalazłem akt ślubu siostry mojego 3xpradziadka Mikołaja Borunia - Rozalii.


Byłby idealnie, gdyby nie to, że wg aktu, Rozalia była córką żyjącego Marcina i zmarłej Agaty z Szewczyków . Mam tu zgodność, ale tylko 25% - moja Agata faktycznie nie żyła, ale była z Lisowskich ! Nie zgadzał się też przypuszczalny rok urodzenia, bo powinna mieć 25, a w akcie zapisano 30. Postanowiłem, że sprawdzę, czy przypadkiem w Szałasie Nowym w 1800r. nie urodziła się jakaś Rozalia Boruń.  Jakież było moje zdziwienie, gdy ujrzałem te zapis:

Rok 1800
Czyżby w Szałasie Nowym mieszkało dwóch Marcinów Boruniów, którzy za żony mają kobiety o imionach Agata?  Raczej nie , ale dla potwierdzenia sprawdzam metryki chrztów dzieci moich 4xpradziadków..

Rok 1797

Rok 1802
Doskonale widać, że tak jak i przed narodzinami Rozalii, tak i po, 4xpradziadkowie Macin i Agata mieszkali w tym samym domu.  Jednak dochodzi tutaj jeszcze jedna sprawa - w moim drzewie (ze względu na inne nazwiska) nie było tej Rozalii, a inna - urodzona 5 lat później niż ta, której poszukuję..


Coś mnie pokusiło (i chwała temu czemuś :D ), żeby spojrzeć w zgony - otóż okazało się, że w 1803r. w ciągu trochę ponad miesiąca w domu 19 zmarły aż trzy osoby (dwójka dzieci i jedna starsza kobieta - wszystkie nosiły nazwisko Boruń, więc na 99% rodzina).

Ostatni zapis - Rozalia Boruniowna, 2 i pół roku, więc urodzona w 1800r., czyli ta sama, której akt chrztu jest kilka skanów wyżej.

Tak też udało mi się dowieść, że zapisy metrykalne trzeba traktować z lekkim dystansem, bo nie zawsze są zgodne z prawdą (nie mam tu na myśli zapisu wieku, bo to jest inna historia).  Nie mnie jednak wychodzi na to, że nasi przodkowie lubili się także postarzać (częściej słyszymy o odmłodzeniu), ale nikt nie zaprzeczał, więc tak już zostało.


To tyle w temacie - dodam jeszcze, że jutro lub pojutrze pojawi się jeszcze jeden post :)